Natalka odeszła...
Odsłony: 7633


NATALIA JEWTUCH

Może zdaniem niektórych tego typu strona nie jest miejscem na osobiste emocje. Tym bardziej, że większość z Was Natalki nigdy nie spotkała. Dla mnie Natalka była jednak bardzo ważna. Marzyła o podróżach, ale nie udało się…


Miała 19 lat i mnóstwo planów na życie…  Poznałam ją na Oddziale Onkologicznym w Centrum Zdrowia Dziecka. Wyglądała jak śliczna buddyjska mniszka - bez włosów (efekt chemioterapii), ale wcale nie odbierało Jej to urody. Była pełna optymizmu, chciała zostać dziennikarką, podróżować i pomagać innym (udzielała się w Fundacji "Nasze Dzieci").

Co do podróży to kiedy było już wiadomo, że los nie daje Jej już żadnych szans, zapragnęła przynajmniej zobaczyć polskie morze. Z tym jeszcze zdążyła…

Jaka była Natalka możecie zobaczyć na Jej stronie (notabene zrobionej przez kolegę z oddziału - chłopca, który też został pokonany przez chorobę). Ze strony nie wynika że doszło do pogorszenia stanu zdrowia - Natalka prowadziła ją wtedy, gdy wyglądało na to, że wszystko wraca do normy. Potem kiedy okazało się, że jest "wznowa", nie chciała odbierać nadziei innym, którzy być może są w podobnej sytuacji.

Czego mnie nauczyła Natalka? Tego że trzeba się cieszyć każdą chwilą, wykorzystywać życie jak się da, że mam doceniać dar zdrowia, możliwości jeżdżenia po świecie i realizowania swoich pasji. Również tego, że nawet jeśli wszystko jest przeciw nam, pojawiają się problemy, jest inaczej niż miało być - trzeba to umieć znosić z godnością, ale zarazem walczyć - walczyć do końca. Natalka walczyła bardzo dzielnie…

Uznałam, że ta mądra i dobra dziewczyna nie może tak po prostu odejść... Może przynajmniej komuś utkwią w pamięci wiersze, które napisała. Poniżej można odsłuchać jeden z nich (czytany przez Natalkę - przysłała mi go w grudniu 2007 r.). Więcej można znaleźć na stronie Natalki - http://www.nataliajewtuch.eu


Wiersz Natalki w formacie mp3: "Pokochałaś anioła..."

Back to top