Róże na ugorze
Odsłony: 5680

KULT MATKI BOSKIEJ Z GUADALUPE (MEKSYK)

Ciemnoskóra Matka Boska ubrana w niebieskie szaty to patronka nie tylko Meksyku, ale całej Ameryki Łacińskiej. Nawet ci, którzy nie są katolikami przyjeżdżają by ją zobaczyć


Wbrew temu co się niekiedy myśli Matka Boska z Guadalupe, nie ma nic wspólnego z Gwadelupą- karaibską wyspą stanowiącą terytorium zamorskim Francji. Egzotycznie brzmiąca  nazwa to nawiązanie do położonej na przedmieściach Mexico City dzielnicy La Villa de Guadalupe, miejsca słynącego z cudownych objawień.

Mała Indianka

meksyk-dziewczynki na bialo.jpg Wzgórze Cerro del Tepeyac, to na którym stoi słynna bazylika (a właściwie - dwie bazyliki), od wieków miało znaczenie religijne. Najpierw była tu świątynia aztecka, w której czczono boginię-matkę o imieniu Tonatntzin. Chrześcijanie otaczają kultem to miejsce od XVI wieku, a dokładniej od roku 1531, bo właśnie wtedy Matka Boska objawiła się tu po raz pierwszy.

Bohaterem wydarzeń był biedny Indianin o azteckim imieniu "Mówiący Orzeł", będący wówczas już po przyjęciu religii katolickiej, i po chrzcie, na którym przybrał imiona Juan Diego.

Skromny Diego zapewne nigdy nie myślał, że zostanie kiedyś świętym. Kiedy ukazała mu się Matka Boska nakazująca poproszenie biskupa, by wybudował poświęcony jej kościół, Indianin nie był zachwycony zadaniem. Słusznie przewidywał, że lepiej byłoby gdyby z misją tą poszedł jakiś Hiszpan (trudno się dziwić takiemu przekonaniu - było to 10 lat po podboju Meksyku przez Hiszpanów).

Obiekcje były słuszne - biskup nie dawał się przekonać, żądając jakiegoś znaku potwierdzającego rzekome widzenie Juana. Na szczęście ukazując się po raz drugi Matka Boska sprawiła, że tutejsze nieurodzajne wzgórze pokryło się czerwonymi różami. Diego pozbierał kwiaty do poncza, a kiedy przyniósł je biskupowi, okazało się, że na materiale pozostał wizerunek Maryi. Tym razem biskup nie miał już wątpliwości. Kościół wkrótce stanął.mexico city-na kolanach do bazyliki.jpg

W sumie Matka Boska ukazywała się na wzgórzu cztery razy - przy ostatnim razie wytrysnęło źródło, na miejscu którego wybudowano potem kaplicę. A wracając do Diego - zmarł 6 lat po pierwszym objawieniu. W ubiegłym roku Papież ogłosił go świętym.

Tymczasem jak to w takich sytuacjach bywa, fama cudów ściągała tłumy pielgrzymów pragnących pomodlić się do La Indity, czyli Małej Indianki - jak rdzenna etnicznie ludność mówiła o ciemnoskórej Maryi. Dwa wieki później, w 1737 roku, kiedy ustąpiła szalejąca w mieście epidemia duru brzusznego, też przypisywano ten fakt cudotwórczej roli Maryi - wtedy właśnie ogłoszono ją patronką Meksyku. Teraz jej wizerunki są dosłownie wszędzie. W każdym kościele, w szpitalach, w samochodach... O tym jak ważna w kulturze meksykańskiej jest Matka Boska z Guadelupe można przekonać się rokrocznie 12 grudnia, czyli w rocznicę objawień. Do bazyliki przybywa wówczas ponad 50 tys. ludzi, w każdym zakątku kraju odprawia się okolicznościowe nabożeństwa, zaś o świcie - śpiewa specjalne pieśni "las mañanitas".

Stara i Nowa

W obecnych czasach bazylika na zboczu Cerro del Tepeyac jest najczęściej odwiedzaną, a zarazem najwystawniejszą świątynią obu Ameryk. Bardzo często słychać tu polską mowę. Swoją drogą nie tylko typowe pielgrzymki tu przyjeżdżają - każda "zwykła" grupa turystyczna odwiedzająca miasto Meksyk też ma to miejsce w programie.

meksyk-nowa bazylika.jpg Tak naprawdę przy ogromnym placu stoją dwie bazyliki. Oryginalną jest tzw. Stara (Antigua Basilica), wybudowana na początku XVIII wieku. Ponoć do wykonania znajdujących się przy ołtarzu balustrad, świeczników i różnorakich ozdób zużyto 62 tony srebra!

Niestety, wybudowana na miękkim podłożu świątynia zaczęła się zapadać i odchylać od pionu, w związku z czym postawiono drugą bazylikę, jak się można domyśleć - nazwaną "Nową". Nowoczesna bryła wykonanego ze stali, drewna i plastiku budynku nie wszystkich zachwyca - wiele osób uważa ją za zbyt modernistyczną. Świątynny budynek nawiązuje jednak formą do tego, co się tu przed laty zdarzyło. Kwiaty zdobiące wielki portal przypominają kwiaty, jakie zakwitły na tutejszym ugorze, z kolei ogromny dach wyobraża płaszcz rozkładany nad wiernymi.  Za projekt odpowiedzialnych było dwóch architektów - Jose Luis Benlliure oraz Pedro Ramirez Vazquez, którego dziełem jest także inny, zaliczany do obiektów "pierwszej kolejności zwiedzania"  budynek Museo Nacional de Antropologia w samym centrum Mexico City.

Zdjęcie z Papieżem

Oddany do użytku w roku 1976 kościół jest ogromny - w środku może pomieścić 10 tys. osób. We wnętrzu panuje cisza i skupienie. Żeby nie przeszkadzać w odprawianych na okrągło mszach, do słynnego wizerunku udekorowanego także flagą meksykańską, doprowadza boczne przejście. Wszystko jest doskonale zorganizowane - żeby rozładować kolejki, pielgrzymi stają na ruchomym chodniku, co z założenia narzuca określony czas na wpatrywanie się w obraz.

mexico city-kicz przed bazylika.jpg Tymczasem na przyświątynnym placu panuje ruch i gwar. Dzieci bawią się w berka, grupa turystów słucha opowiadania przewodnika, przy wielkiej bramie w formie krzyża zebrali się ci, którzy chcą popatrzyć na mini-teatr z ruchomymi figurkami (codziennie o 16-tej...). Największe wrażenie robią na mnie pielgrzymi zmierzający do świątyni na kolanach. Bywa że są to całe rodziny - widzę nawet rodziców posuwających się na kolanach i pchających wózek.

Oczywiście pielgrzymi to także okazja do robienia interesów. Na szczęście na placu przed bazylikami obowiązuje zakaz handlu, ale podziemia pod bazyliką oraz droga prowadząca do nich to już istny bazar. Czego tu nie ma - są pachnące różańce z malutkim szkłem powiększającym w którym można dojrzeć postać Matki Boskiej z Guadalupe, są okolicznościowe koszulki, długopisy z "pływającą" Maryją... Wszystko na czym tylko można zarobić. Ale i na placu, przed samym kościołem się zarabia.  Służą ku temu porozkładane w wielu miejscach "scenografie", a dokładniej wycięte z tektury postacie Matki Boskiej, Jezusa, czasem są również Apostołowie albo Trzej Królowie - wszystko zależy od inwencji autorów. Do tego obowiązkowo jest osiołek, na którym sadza się najmłodszych pozujących do zdjęcia, zakładając im jeszcze sombrerro. Kicz, ale w wydaniu indiańskim nawet sympatyczny. Czasem można zrobić sobie też zdjęcie z tekturowym Papieżem, choć z drugiej strony Jan Paweł II doczekał się też i prawdziwego pomnika - stoi obok Starej Bazyliki.



Dojazd: z centrum Mexico City do bazylik można dojechać autobusem lub metrem.


 

Back to top