Gwatemalska Semana Santa
Odsłony: 4627

WIELKANOC PO LATYNOSKU

W czasie Semana Santa, jak po hiszpańsku nazywa się Wielki Tydzień,  słynna z kolorowych domów i kolonialnej zabudowy gwatemalska Antigua przeżywa najazd turystów. Wszyscy chcą zobaczyć ulice zamienione w kwiatowe dywany. Ich żywot jest krótki – po przejściu procesji po układanych przez wiele godzin wzorach nie ma śladu.

GŁÓWNE OBCHODY najważniejszego chrześcijańskiego święta trwają w Gwatemali od Wielkiego Czwartku procesje2.jpgdo późnej nocy w Wielki Piątek. Wolne w pracy jest już od środowego południa. Najbarwniejsze i najciekawsze uroczystości mają miejsce w położonej w otoczeniu wulkanów Antigle. Podczas gdy część mieszkańców w kościołach przygotowuje potężne platformy z figurami świętych, inni układają na ulicach misterne alfombras czyli kwiatowe dywany. „Kwiatowe” to jednak pojęcie umowne. Kwiatów rzeczywiście się nie szczędzi, ale tworzywem w tych istnych dziełach sztuki są też owoce, warzywa, trawa, bibułki, a nawet… zakrętki do napojów. W tym przypadku wzory są robione spontanicznie, w zależności od inwencji autorów. Oprócz nich jest jeszcze inny rodzaj dywanów – tworzy go wysypana z piasku „podstawa”, na której z pomocą szablonów wysypuje się barwionymi trocinami misterne wzory, swoją drogą zwykle bardzo „kwieciste”. W każdym razie nie ma dwóch takich samych dywanów - każdy z nich to swoiste, niepowtarzalne dzieło sztuki.

Dywany to zwykle praca zespołowa. Robią je rodziny, grupy sąsiadów, dzieci z przedszkola i młodzież ze szkoły, pracownicy firm, których biura znajdują się przy trasie procesji, widziałam nawet spontanicznie organizowane grupy cudzoziemców, którzy też chcieli mieć swój wkład w latynoską tradycję.



GUATEMALTECOS
, jak mówi się o Gwatemalczykach, są na ogół bardzo religijni (w kraju dominuje katolicyzm), stąd też do udziału w procesjach nie trzeba ich namawiać. Ambicją każdego z procesje3.jpgpanów, niezależnie od wieku, jest zostanie jednym z tak zwanych curuchos. To właśnie oni, członkowie bractw kościelnych, tworzą główny orszak procesyjny, nosząc również platformy ze świętymi posągami. Żeby dostąpić tego zaszczytu trzeba… zapłacić. Na procesje wielkanocne nie szczędzi się jednak pieniędzy. W końcu Semana Santa jest tylko raz w roku. Opłata za zaszczyt noszenia platformy to przeciętnie 25 quetzali (ok. 3 dolary), co dla wielu miejscowych nie jest wcale niską kwotą. Trzeba też sprawić sobie odpowiedni strój – tunikę podobną do tej, w jakiej chodziło się za czasów Chrystusa, tyle że z dodatkiem długiego, przypominającego szlafmycę kaptura. Tuniki są fioletowe, chociaż w niektórych parafiach w Wielki Piątek po południu wymaga się czarnych. Najwięcej uwagi zwracają jednak rzymscy legioniści w błyszczących hełmach, zbrojach, z lśniącymi włóczniami, centurioni na koniach, rydwany…

Tradycji urządzania symbolicznych „grobów” Chrystusa w Antigle nie ma, za to przed świątynią przy Plaza de Armas – głównym placu miasta, w piątkowe popołudnie stawia się trzy krzyże. Do środkowego, tego na którym wisi figura Chrystusa, ustawia się kolejka wiernych – każdy chce go dotknąć, pocałować…




PROCESJĘ ROZPOCZYNAJĄ
szpalery curuchos. Niektórzy z nich idą z synami – kilkuletnie dzieciaki, również procesje5.jpgpoprzebierane w tuniki, stanowią jakby miniaturkę rodzica. Wkrótce pojawia się to co najważniejsze - wielkie platformy niekiedy wręcz z całymi scenami z Drogi Krzyżowej. Ich zwiastunem jest walenie w bębny, dźwięki orkiestry dętej oraz kłęby dymu z kadzielnic. Największe platformy są tak ciężkie, że do ich noszenia trzeba 180 osób! Zmiany dźwigających następują po każdym kwartale ulic, przy kolejnym skrzyżowaniu. Są też „święte” platformy noszone przez kobiety – mniejsze, a więc i lżejsze, spoczywają na ramionach odświętnie ubranych pań z głowami przykrytymi chustami. Za platformami podąża tłum, któremu towarzyszą sprzedawcy balonów i waty cukrowej, lodziarze mający na pudło-lodówkach napis „Jezus jest moim światłem”, kolorowo ubrane Indianki oferujące koraliki, kapelusze albo empanadas – pierożki ze smacznym nadzieniem. Na samym końcu idą zastępy zamiataczy, a całość pochodu zamyka wolno sunąca zamiatarko-śmieciarka (porządek musi być!). Po rozniesionych już setkami nóg kwiatowych alfombras nic nie zostaje. Jeśli wkrótce tą samą ulicą ma przejść kolejna procesja, szybko przystępuje się do tworzenia nowych dywanów.



PROCESJI JEST KILKA. Każda organizująca je parafia stara się, aby akurat ich uznana została za najpiękniejszą. Wraz z przejściem ostatniej, nocnej procesji, kończą się wielkanocne uroczystości. O święconce czy pisankach nikt tu nie słyszał. Wielką Sobotę i Niedzielę traktuje się jako dni wypoczynku – kto może wyjeżdża wtedy z Antiguy nad ocean. Poniedziałku Wielkanocnego już się nie świętuje – to już normalny dzień pracy.




WARTO WIEDZIEĆ:


Dojazd:
Antigua znajduje się ok. 40 km od stolicy – Ciudad de Gwatemala, skąd za ok. 0,5 dol. dojechać można tzw. chicken-busem, czyli lokalnym, zazwyczaj niesamowicie zatłoczonym autobusem (uwaga na kradzieże).

Wizy:
niepotrzebne

Noclegi: W Antigle jest mnóstwo zarówno ekskluzywnych hoteli jak i hosteli oferujących łóżka w salach wieloosobowych. Najtańsze noclegi znajdziemy normalnie już za ok. 2,5 dol. za noc, chociaż w okresie Semana Santa ceny wzrastają kilkakrotnie, a i tak trudno o miejsce.

Back to top