Kolumb, rum i cygara
Odsłony: 8585

 DOMINIKANA

Położona w archipelagu Wielkich Antyli Hispaniola to druga co do wielkości wyspa Karaibów. W jej zachodniej części leży biedne, francuskojęzyczne Haiti (nie mylić z Tahiti), natomiast większa, wschodnia część to hiszpańskojęzyczna Dominikana (nie mylić z  niedaleką Dominiką), wakacyjny raj spragnionych słońca turystów.

 

Od północy Atlantyk, od południa Morze Karaibskie, 1600 km linii brzegowej, w tym 400 km plaż pokrytych białym piaskiem. Świetne miejsca do nurkowania i uprawiania windsurfingu. Wszędzie ciepła, lazurowa woda, palmy i leżaki, na których najmilej leży się sącząc popularny tutaj drink cuba libre (cola z rumem, którego na Dominikanie oczywiście nie brakuje). I do tego jeszcze te wszechobecne rytmy merengue - pełnego temperamentu narodowego tańca... Po prostu tropikalny raj.

Nie tylko dla milionerów


dominikana-pseudozabytek.jpgDo najbardziej ekskluzywnych ośrodków wypoczynkowych Dominikanych należy Casa de Campo na południowym wybrzeżu. Wakacje spędzał tu m.in. Julio Iglesias oraz Sylvester Stallone, w ramach podróży poślubnej przyjechali też Michael Jackson i Lisa Presley. Niewinna nazwa (w tłumaczeniu: Wiejski Dom) kryje rozległy teren na którym są jedne z najlepszych w świecie pól golfowych, 13 kortów tenisowych, stadnina licząca pół tysiąca wierzchowców, 14 basenów, prywatna marina, a nawet własne lotnisko.

Do właścicieli Casa de Campo należy też imitujące włoskie miasteczko pobliskie Altos de Chavon. Niech nas nie zmylą budynki, którym na pierwszy rzut oka śmiało można przypisać XVI wiek - to tylko imitacja powstawiona ok. 30 lat temu. Przykładowo amfiteatr, w którym wystąpił kiedyś  Frank Sinatra to "zabytek" z 1982 roku. Nie da się jednak zaprzeczyć, że miejsce to urokliwe, malowniczo położone nad głebokim wąwozem, z sympatycznymi sklepikami i galeriami. Warto znaleźć czas by zajrzeć do miejscowego muzeum archeologicznego, w którym zobaczymy m.in. rytualne topory Tainów - pochodzących stąd Indian.

dominikana- z dziecmi.jpg Na wschodnim wybrzeżu główny kurort plażowy to Punta Cana, miejsce słynne z przepięknych lagun. Najpopularniejsze jest jednak wybrzeże północne. Tam właśnie, w pobliżu Puerto Plata (dosłownie "Srebrny Port") ląduje większość samolotów, m.in. z Europy. Do najczęściej wybieranych przez turystów należy Playa Dorada (Złota Plaża) przy której mamy ok. 20 wielkich kompleksów hotelowych. W miejscowości Sosua nazywanej "karaibską Ibizą" najlepiej czuje się młodzież złakniona szaleństw w dyskotekach i nocnych klubach, natomiast Cabarete to mekka deskarzy, którzy zaliczają to miejsce do 10-tki najlepszych w świecie.

Samo Puerto Plata warto odwiedzić choćby po to, by zobaczyć wybudowaną w XVI wieku do ochrony przed piratami Twierdzę Św. Filipa, zwiedzić Muzeum Bursztynów (niektóre z tutejszych eksponatów wykorzystano ponoć przy kręceniu filmu "Park Jurajski"), a na koniec - odwiedzić wytwórnię najsłynniejszego miejscowego rumu - Brugal. Dla ładnej panoramy warto wjechać do restauracji znajdującej się na Pico Isabel de Torres (779 m n.p.m.) - prowadząca tam kolejka linowa jest jedyną na całych Karaibach.

Wszędzie Kolumb


dominikana-pomnik w santo domingo.jpg Miastem, którego na pewno nie powinno się na Dominikanie pominąć, jest stolica wyspy, Santo Domingo. Założone w 1496 roku przez Bartolomeo Kolumba, brata słynnego Krzysztofa, uważa się za najstarsze miasto Nowego Świata. Z liczbą mieszkańców przekraczającą.2,5 mln ludzi (prawie 30 procent populacji kraju) jest największą metropolią Dominikany, a zarazem jej głównym portem. Najciekawsza część to wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO starówka, a dokładniej "Zona Colo" czyli strefa kolonialna.

Zabytkowy kwartał najlepiej jest poznawać na piechotę. Jego serce stanowi Plac Kolumba, przy którym stoi ozdobiona pięknym portalem, zbudowana w latach 1514-1540 katedra - najstarszy kościół na Karaibach. Niedaleko, tuż na rzeką Ozama, znajduje się Alcazar de Colon, czyli Pałac Kolumba, wybudowany przez syna admirała-odkrywcy, Diego, pierwszego wicekróla Nowego Świata. Budynek wzniesiony w I połowie XVI wieku pod nadzorem specjalnie sprowadzonych z Europy architektów, stanowi pomniejszoną kopię zamku w hiszpańskim Toledo.

dominikana-grob kolumba.jpg Najbardziej imponująca budowla Santo Domingo, położona kawałek od historycznego centrum, to już zupełnie współczesna Latarnia Kolumba (Faro a Colón). Wybudowana w 1992 roku, dla uczczenia obchodów 500-lecia wyprawy Kolumba jest dość kontrowersyjną budowlą. Wielki betonowy blok w kształcie leżącego krzyża, najlepiej prezentuje się w nocy, kiedy wyświetla się z niego snopy laserowych świateł. Wnętrze mieści strzeżony przez wartę honorową sarkofag przeniesiony tu z katedry. Czy rzeczywiście są w nim szczątki Krzysztofa Kolumba, niektórzy powątpiewają. Rzeczywiście było z nimi sporo zamieszania. Po śmierci w 1506 roku słynnego żeglarza pochowano w Valladolid w Hiszpanii. Trzy lata później przeniesiono go do Sewilli, a po jakimś czasie przetransportowano do Santo Domingo. Kiedy w XVIII wieku wyspę opanowali Francuzi, prochy odesłano na Kubę, skąd znowu wróciły do Santo Domingo. Tak przynajmniej na Dominikanie się sądzi. Tak czy owak w czasie remontu katedry w 1877 roku odnaleziono trumnę podpisaną "Admirał Krzysztof Kolumb" i z honorami umieszczono ją w monumentalnej latarni.

Kreol a sprawa polska


dominikana-pomnik.jpgNazwa wyspy - "Hispaniola" została nadana przez Kolumba. Wcześniej miejscowi indianie, Tainowie, mówili o niej "Quisueya", co znaczyło "Matka wszystkich wysp" lub "Haiti" - "górzysta ziemia". O wpływy tutaj walczyli Francuzi, Hiszpanie, a w XX wieku swoje wojska przysyłali też Amerykanie (ostatni raz w 1964 roku).

Co do polskiego epizodu w historii tego karaibskiego skrawka lądu to w 1802 roku Napoleon przysłał tu mający zdusić lokalne powstanie korpus ekspedycyjny złożony w dużej mierze właśnie z Polaków (Legiony Dąbrowskiego). Ponoć wielu "naszych" sympatyzowało z rebeliantami, a nawet przeszło na ich stronę. Ostatecznie buntownicy zwyciężyli, a dwa lata później proklamowali niepodległą republikę.

dominikana-gra w domino.jpg Dzisiaj większość mieszkańców Dominikany, 73 proc. z prawie 9 mln społeczności,  to Kreoloe - potomkowie białych kolonizatorów, przybyłych z Europy. Rośli, śniadzi podobają się białym turystkom, które jak wieść gminna niesie, często wręcz płacą za seksualną przygodę.

Główne rozrywki miejscowych to taniec, czyli gorące rytmy merengue. Okazja do zabawy zawsze się znajdzie. Ze sportu najpopularniejszy jest baseball - marzeniem większości młodych Dominikańczyków jest gra w drużynach amerykańskich. Swego rodzaju "sportem" są też walki kogutów. Ptakom obcina się grzebienie (żeby nie mogły złapać za nie dziobami) i po obstawieniu zakładów wypuszcza do walki. Na szczęście nie dopuszcza się do zabicia rywala, a zranionych na ringu kogutów nie zjada się, uważając, że przyniosło by to nieszczęście.

Przyjazne krokodyle


dominikana-chata.jpg Większość dominikańskich hoteli to luksusowe ośrodki typu "all inclusive", w których wszystko jest już w cenie. Przez 24 godziny na dobę możemy jeść, pić, bawić się, uprawiać rozmaite sporty. Wakacyjne ośrodki to tak naprawdę turystyczne enklawy - goście mają w nich wszystko, co jest im potrzebne, nic więc dziwnego, że wielu z nich nie ma wcale potrzeby opuszczania ogrodzonego terenu.

A za płotem jest zwykle zupełnie inny świat. Rozpadające się kolorowe domki, często bez bieżącej wody i elektryczności, stanowią kontrast dla ładnych, wymuskanych hoteli. Również ledwo jeżdżące, rozlatujące się samochody Dominikańczyków różnią się od klimatyzowanych, wypolerowanych samochodów turystów. Jenak właśnie to prawdziwe życie na Domikanie jest najciekawsze, a największy atut tego kraju to miejscowi ludzie - biedni, ale uśmiechnięci i na swój sposób szczęśliwi, w stosunku do turystów zwykle życzliwi i pomocni. Najłatwiej zaprzyjaźnić się z nimi podróżując miejscowymi środkami lokomocji, czyli na pace przeładowanych pick up`ów zwanych "gua-guas", albo motorami-taksówkami "motochoncho".

dominikana-z krokodylem.jpgW taki właśnie sposób docieram do Lago Enriquillo, największego na Karaibach słonego jeziora, położonego 42 metry poniżej poziomu morza. Żeby dostać się na leżącą na jego środku Kozią Wyspę (Isla Cabritos) muszę wynająć łódź. Mam jednak pecha - nie ma żadnych turystów, nie mam więc z kim podzielić kosztów, a cena wyjściowa przekracza moje możliwości. Jak to jednak na Dominikanie, właściciel łodzi idzie mi na rękę - godzi się na bardzo przystępną cenę i chwilę później odpychamy się wiosłem od brzegu.

W pewnym momencie wpływamy na mieliznę. Mój kapitan wyskakuje, pokazując że powinnam pójść w jego ślady. W przerwie w spychaniu łodzi pokazuje mi niedaleko nas charakterystyczny kształt. Serce skacze mi do gardła bo to przecież krokodyl! Chłopak wcale się nie przejmuje - idzie w kierunku gada. Krokodyl... ucieka!
Uciekają też flamingi, za to zupełnie nie boją się nas zamieszkujące wyspę iguany. Niektóre z nich mają długość ponad 1 metra! Mogą się tu czuć spokojnie - wyspa stanowi teren parku narodowego. Gorzej mają ich mniejsze kuzynki żyjące w innych rejonach, które bywa, że upolowane przez miejscowych, kończą żywot w garnku.

Lepsi od Kuby


dominikana-cygara.jpgZachwyceni plażami turyści zwykle nie doceniają wnętrza wyspy. Sporo ciekawych możliwości daje np. Korydliera Środkowa, w której warto zrobić trekking na najwyższy szczyt całych Karaibów, ośnieżony zimą Pico Duarte (3175 m). Można się również przejść się do któregoś z wodospadów albo wybrać na rafting czy terenową jazdę konną. Po powrocie z łona wciąż dzikiej natury możemy zechcemy odwiedzić drugie co do wielkości miasto Dominikany, liczące 750 tys. mieszkańców Santiago de Los Caballeros. Najbardziej charakterystycznym obiektem jest w nim wysoki na 67 metrów, marmurowy pomnik Bohaterów Odzyskania Niepodległości. Koniecznie musimy znaleźć też czas na Muzeum Tytoniu oraz którąś z licznych fabryczek cygar. Bądź co bądź Dominikana słynie z ich produkcji. Tylko do USA eksportuje rocznie ok. 140 mln ręcznie zwijanych cygar - to więcej niż produkcja Kuby lub Hondurasu. Inna sprawa, że równie ważne jak uprawy tytoniu są plantacje trzciny cukrowej. Nie tylko na cukier się ją wykorzystuje, ale przede wszystkim - do produkcji rumu. Na pewno na długie zimowe wieczory warto przywieźć sobie jego buteleczkę.

Informacje praktyczne:


Różnica czasu: zimą -5 godzin, latem -6.

Zdrowie: nie są wymagane żadne szczepienia. Wodę należy pić tylko butelkowaną. Pomoc medyczna w publicznych placówkach służby zdrowia jest bezpłatna, za prywatną wizytę lekarska płaci się 20-25 dol.

Klimat:
Największe upały są w maju i październiku (śrenie temperatury ok. 31 stopni), najchłodniej jest naszą zimą kiedy temperatury "spadają" do 24-28 stopni. Występują dwie pory deszczowe (w praktyce oznacza to pół godziny do godziny silnego deszczu w ciągu dnia) - od maja do sierpnia i od listopada do grudnia. Jesienią zdarzają się huragany.

Język:
hiszpański

Waluta:
peso dominikańskie podzielone na 100 centavos. W miejscach turystyczych można płacić dolarami.

Internet:
http://www.dominicanrepublic.com , http://www.hispaniola.com

Back to top