Odsłony: 1097

-Twoja sytuacja nie dobra... Więzienie. Rok, może i dwa... - bawiąc sie długopisem, łamanym angielskim tłumaczy oficer. Moją winą jest zrobienie zdjęcia... jaszczurki. Bo w Gwinei Równikowej zdjęć robić nie można. Żadnych.


Początek wygląda optymistycznie. Wizę, o której mówi się, że jest jedną z najtrudniejszych do uzyskania wiz świata, w ambasadzie w Berlinie dostaję w miarę szybko. Owszem, muszę wcześniej dostarczyć masę dokumentów, w tym rachunek za opłacony gaz i wydane przez sąd, przetłumaczone przez tłumacza przysięgłego świadectwo o niekaralności. Potem ileś dni czekania, wizyta w Berlinie w pięknym pałacyku (tam właśnie mieści się ambasada) i za jedyne 180 euro (najtańsza wersja wizy, zezwalająca na wjazd na kilka dni) mogę próbować do Gwinei Równikowej się dostać.

Czytaj więcej...
Back to top