Auto do wynajęcia
Hits: 3311
WYNAJMOWANIE SAMOCHODÓW

"Rent a car" - ten napis, spotykany w lotniskowych halach przylotów czy w kurortach wczasowych, kojarzą nawet ci, którzy nie korzystają z usług wypożyczalni samochodów. Może jednak kiedyś warto spróbować?



O tym, że posiadanie samochodu daje niezależność w podróży, nie trzeba przekonywać. Można podjechać i przystanąć wszędzie gdzie się chce, nie trzeba nosić bagażu, nie straszne są nam deszcze ani nadmierne upały (jeśli mamy klimatyzację)... Coraz częściej rezygnujemy jednak z dojazdu na wakacje własnym samochodem. Cóż, przy taniejących samolotach jest to coraz częściej nieopłacalne, zarówno ze względów ekonomicznych, jak i czasowych. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby mimo wszystko skorzystać z komfortu poruszania się autem. Wypożyczalnie samochodów znajdziemy w prawie każdym zakątku świata.

Wypożyczalnia niejedno ma imię..


rent a car - avis na llotnisku.jpg Wybór wypożyczalni samochodów jest spory, od nas tylko zależy, którą wybierzemy. Na początek warto porównać oferty różnych firm, poza cennikiem analizując także warunki umowy. Najbardziej znane, renomowane wypożyczalnie to Avis, Europcar, Budget, Hertz, Sixt czy Alamo. Ich punkty znajdziemy na większości lotnisk międzynarodowych, w dobrych hotelach, w miastach często odwiedzanych przez turystów. Ceny jakie oferują nie należą do niskich (zwykle możemy je trochę "zbić" dokonując rezerwacji internetowej), ale plusem jest jakość obsługi, wybór i dobry stan samochodów (wiele z nich to praktycznie "nówki") oraz rozwinięta sieć przedstawicielstw danej firmy (ważne zwłaszcza w razie problemów). Dla wielu osób nie bez znaczenia jest też współpraca wypożyczalni z programami lojalnościowymi linii lotniczych - biorąc samochód z wymienionych firm możemy "zarobić" punkty wymieniane później na darmowe bilety lotnicze.

Jeśli jednak cena ma znaczenie, a samochód potrzebujemy na krótko, np. na wycieczki z nadmorskiego kurortu stanowiącego naszą wakacyjną bazę, możemy rozejrzeć się za lokalnymi, prywatnymi punktami "rent a car". W tym przypadku wybór aut będzie pewnie dość ograniczony, ich jakość to też swego rodzaju loteria, ale coś za coś - cena będzie na pewno dużo niższa (nawet o połowę) niż ta w wypożyczalniach sieciowych. W małych wypożyczalniach nie ma takiej biurokracji jak w renomowanych firmach, ale ma to nie tylko plusy, ale i minusy - lepiej dograć wszystko w najdrobniejszych szczegółach.

Samochód, ale jaki?


rent a car - kreta.jpgCena wypożyczenia uwarunkowana jest w dużej mierze od rodzaju samochodu. Na jaki warto się zdecydować, powinno zależeć od tego, w jakich warunkach zamierzamy z niego skorzystać. Inne auto zainteresuje młodzież pragnącą zaimponować rówieśnikom w czasie przejazdu wzdłuż nadmorskiego deptaka, inne potrzebne jest na rodzinne wycieczki. Zastanówmy się po jakim terenie będziemy jeździć - nie każdym samochodem da się zjechać z głównej drogi, a wersja z napędem na cztery koła jest zwykle dużo droższa. Dodatkowa kwestia to ilu drzwiowe ma być auto (to również wpływa na cenę), ilu osobowe, jak duży jest bagażnik (jeśli jedziemy w rodzinnym gronie z mnóstwem betów, zbyt mały "kufer" może doprowadzić do niepotrzebnej nerwówki przy pakowaniu). Zapytajmy również, jaka jest moc silnika (istotne zwłaszcza w górach) i jak wygląda sprawa paliwa (piszemy o tym dalej). Niekiedy mamy też możliwość wyboru skrzyni biegów - jedni wolą automatyczną, inni ręczną.

Nie zdziwmy się, jeśli podczas rezerwacji pracownicy wypożyczalni oznajmią, iż nie są w stanie zagwarantować, że dostaniemy akurat ten model, jaki sobie wymyśliliśmy. Zazwyczaj korzystając ze specjalnych tabelek określamy jedynie klasę auta - np. kompakt, full size, luxury, van etc. zaś po zgłoszeniu się w umówionym czasie i miejscu otrzymujemy to co jest dostępne w danej klasie.

Pamiętajmy, że cena dotyczy auta w wersji podstawowej. Jak się można spodziewać - za każdą dodatkową rzecz trzeba płacić extra. Na przykład za fotelik dla dziecka, bagażnik, GPS, klimatyzację, zimą - za łańcuchy na opony.


Wszędzie? To zależy…


w turcji.jpg Im dłuższy okres wypożyczenia auta, tym cena "jednostkowa" za każdy dzień - niższa. Na pewno nie zaszkodzi zajrzeć do cennika - może okazać się, że za 5 dni płaci się tyle samo co za 7. Czasem warto zapytać, jak liczone są doby - czy chodzi o dzień kalendarzowy, czy liczy się 24 godziny od momentu zabrania samochodu. W niektórych wypożyczalniach, zwłaszcza małych, idącym klientom na rękę, można domówić się, że choć płacimy za np. poniedziałek, to możemy wziąć samochód już wieczorem dnia poprzedniego, czyli w tym przypadku w niedzielę, a oddamy go we wtorek rano. Ważne jest też miejsce odbioru i oddania. Najczęściej musimy stawić się w biurze firmy wynajmującej, ale bywa, że po załatwieniu formalności w dogodnym dla nas czasie samochód podstawiają nam pod hotel, na dworzec kolejowy czy w inne uzgodnione miejsce (lepiej jednak upewnić się, czy jest to dobra, gratisowa wola firmy, czy usługa płatna). Podobnie jest zresztą z odbiorem. Jeśli zależy nam na zostawieniu auta daleko od miejsca, z którego wystartowaliśmy, na ogół pobierana jest dodatkowa opłata. Czasem firmy w ogóle nie chcą się godzić na zostawienie samochodu np. na lotnisku, z którego klient wylatuje - dotyczy to szczególnie małych wypożyczalni nie mających pracowników do sprowadzenia pojazdu. W tym akurat przypadku lepiej sprawdzają się renomowane firmy mające dobrze rozwiniętą siatkę swoich biur - dla nich taka opcja nie jest żadnym problemem.

Przy układaniu trasy, którą chcemy pokonać wynajętym samochodem warto brać pod uwagę możliwości samochodu - może okazać się, że pod co większe górki czy na niektóre obszary wjechać się po prostu nie da albo będzie to co najmniej ryzykowne. Bywa, że wypożyczalnie same informują, że zjazd z asfaltowej drogi odbywa się na odpowiedzialność kierowcy (ostrzeżenia tego typu spotkamy zwłaszcza w Australii, a z bliższych rejonów - choćby na Synaju w Egipcie). Lepiej sprawdzić też jak wygląda sprawa limitu kilometrów. Jeśli żadnych ograniczeń nie ma - mamy wolną rękę. Niekiedy jednak pojawia się klauzula, iż cena wypożyczenia obejmuje np. 100 km, a za każdy dodatkowy kilometr trzeba dopłacać. I jeszcze jedno - uważajmy z pomysłami przekraczania granicy. Na ogół trzeba mieć na to zgodę wypożyczalni, choć są też kraje gdzie jest to z założenia zabronione (np. na Cyprze "greckim" wypożyczalnie podkreślają, że nie można ich samochodami wjechać na Cypr "turecki").

Bez paliwa ani rusz!


rent a car - kreta2.jpg Ponieważ paliwo nie jest wliczone w cenę wynajmu, jeszcze zanim zdecydujemy się na dany samochód, powinniśmy zapytać, ile pali (jeśli okaże się "smokiem" żłopiącym nadmiernie paliwo, uderzy nas to mocno po kieszeni) i na jaki rodzaj paliwa się porusza (warto orientować się w cenach paliw w danym kraju). Pamiętajmy, że w niektórych krajach operuje się innymi niż u nas jednostkami miar, tak więc pytając o spalanie, zamiast odpowiedzi, ile litrów na 100 km auto zużywa, możemy dostać wprowadzającą nas w zakłopotanie odpowiedź ile mil zrobi z galona (powszechne w USA).

Sprawa baku jest pod każdym względem bardzo istotna. Najczęstszy system to taki, kiedy wypożyczalnia daje nam samochód zatankowany do pełna i musimy go oddać również na "full". Jeśli tego nie zrobimy, pracownicy wypożyczalni owszem, zatankują auto za nas, ale stosując niekorzystne dla nas ceny paliwa i doliczając sobie opłatę "za fatygę". Rzadziej (w małych wypożyczalniach) samochód ma minimalną ilość paliwa, wystarczającą na dojazd do pobliskiej stacji benzynowej. W tej sytuacji od nas zależy z jakim stanem baku go oddajemy - jeśli dojedziemy na "resztkach" będzie jak najbardziej w porządku.

Pierwszy system jest wygodny, choć osobiście mam sporo dużo zastrzeżeń co do uczciwości wypożyczalni, nawet tych renomowanych. Nie raz mi się zdarzało, że wskazówka wypełnienia baku w momencie zabierania samochodu sugerowała, że jest on pełen, ale potem podejrzanie szybko trzeba było odwiedzić stację. Oczywiście przy oddawaniu bak musiał być pełen po brzegi.

Przezorny zawsze ubezpieczony


Ubezpieczenie, które otrzymujemy w ramach ceny wypożyczenia to jego wersja podstawowa. Warto przestudiować warunki ubezpieczenia i zastanowić się czy nie lepiej trochę dopłacić i rozszerzyć jego opcje. Najczęściej kierowcy decydują się na zapłacenie ekstra za zniesienie tzw. udziału własnego w przypadku uszkodzenia auta. Czyli jeśli ten udział ma wedle umowy wynosi np. 600 dol., dzięki ubezpieczeniu w razie czego nie będziemy musieli owej sumy płacić.

Oczywiście dużo zależy od lokalnych warunków. Na przykład w Turcji dość częstym problemem są szyby zbite kamieniami odskakującym spod kół. Standardowe ubezpieczenie nie pokrywa kosztów tego typu zniszczeń, podobnie jak uszkodzonego podwozia. A już na pewno nie liczmy na ubezpieczenie jeśli usiedliśmy za kierownicę po alkoholu lub narkotykach, albo kiedy stało się coś z samochodem po tym jak nierozważnie zostawiliśmy go z kluczykami w stacyjce.

Trochę formalności


rent a car- tablica.jpg Podstawowym dokumentem, który trzeba mieć zgłaszając się do wypożyczalni, jest prawo jazdy. Czasami zwraca się uwagę, by świadczyło o minimum rocznym stażu kierowcy, a przy niektórych typach samochodów - nawet dłuższym. Na ogół potrzebny jest też paszport lub dowód. W większości wypożyczalni stawiane są wymagania wiekowe - przeważnie jest to 21 lat, przy niektórych autach (np. terenowych) - 25 lat, bywa też że określana jest górna granica - zazwyczaj 70 lat. Uwaga! Jeśli kierowców miałoby być więcej, trzeba to w wypożyczalni zgłosić - wiele firm zastrzega sobie, że muszą być oni wpisani do umowy wynajmu (zwykle wiąże się to z dodatkową opłatą).

I jeszcze jeden dokument, bez którego przynajmniej w renomowanych firmach nie dostaniemy samochodu - karta kredytowa (taka z wypukłymi literkami). Wypożyczalnia blokuje z karty pewną sumę, tzw. depozyt (jego wysokość różni się w zależności od auta, kraju i firmy). Jeśli oddamy samochód w stanie określonym w umowie (bez uszkodzeń, z odpowiednim stanem paliwa), pieniądze z karty nie będą ściągnięte. Żeby uniknąć przykrych niespodzianek, powinniśmy wiedzieć, jaki mamy na naszej karcie miesięczny limit i czy posiadamy na niej dostateczne środki. W przypadku jeśli owy limit to np. 5 tys. zł, a wypożyczenie samochodu będzie wymagało zablokowania 3 tys. zł, do wykorzystania pozostaje nam jedynie 2 tys.

No to w drogę!


rent a car - na cyprze.jpg Zanim ruszysz, obejrzyj dokładnie samochód. Czy nie ma jakiś wgnieceń, rzucających się w oczy zadrapań i innych usterek, o których spowodowanie można być ewentualnie posądzonym. Zwróć uwagę również na to, czego nie widać. Kiedyś w wypożyczonym we Włoszech samochodzie nie mieliśmy np. płynu do spryskiwaczy. Ledwo ruszyliśmy zaczęło padać. Zwykła woda zamarzała (była zima), nie było więc wyboru - musieliśmy kupić płyn z własnej kieszeni. Problemów było zresztą więcej. Okazało się, że auto ma letnie opony, a my jechaliśmy na narty (wyboru opcji opon i tak nie było). W ostatniej chwili uprzedzono nas, że zatankowane paliwo jest w wersji letniej, co zaowocowało kolejnym wydatkiem, bowiem trzeba było kupić "uszlachetniacz".

Kierowców obawiających się jazdy w obcym państwie uspokajam - większość wypożyczanych aut ma inne od normalnych tablice rejestracyjne, dzięki którym "lokalesi" wiedzą, iż mają do czynienia z kierowcą nie do końca "pewnym". Ma to szczególne znaczenie w krajach z lewostronnym ruchem, kiedy nawet zawodowcy mogą odruchowo zrobić niewłaściwe manewry. Nie zmienia to oczywiście faktu, że przeceniać swoich umiejętności nie powinniśmy.

Oczywiście w naszym dobrze pojętym interesie jest zaznajomić się z przepisami obowiązującym w danym państwie (obowiązek jazdy na światłach, limity prędkości, winietki i inne systemy płacenia za autostrady etc.). Powinniśmy też zawczasu pomyśleć o sensownej mapie. Niektóre z wypożyczalni dają co prawda ogólnikowe mapki-reklamówki, ale zawsze lepiej mieć też jakąś bardziej dokładniejszą, nie mówiąc o planach miast, które zamierzamy zwiedzać.

W razie jakichkolwiek problemów z samochodem (kradzież, wypadek, awaria) powinniśmy skontaktować się z wypożyczalnią - jeszcze w trakcie załatwiania formalności w biurze wypożyczalni, dobrze jest dowiedzieć się, pod jaki numer mamy w alarmowych sytuacjach dzwonić. Szanująca się firma w razie awarii samochodu, powinna nam szybko podstawić zastępczy.

Zanim oddamy kluczyki


auto - kreta.jpg Nie zostawiajmy zdania samochodu na ostatni moment, zwłaszcza jeśli mamy zrobić to na lotnisku, przed odlotem. Oszczędzimy sobie dzięki temu nie tylko nerwów, ale być może i pieniędzy. Sytuacją problemową jest najczęściej zatankowanie samochodu, który powinniśmy odstawić z pełnym bakiem. Jasne, że najlepiej jest to zrobić na ostatniej stacji przed wypożyczalnią, ale tymczasem jak na złość stacji nie ma, albo jest, ale nie z tej strony autostrady, ewentualnie okazuje się nieczynna. Kłopot mogą sprawić stacje samoobsługowe, na których najpierw trzeba wrzucić pieniądze, a dopiero potem leje się paliwo. Nie zawsze wiemy ile zapłacić (przepłacać ma się rozumieć nie chcemy), nie mamy drobnych, nie rozumiemy obcojęzycznej instrukcji… Dobrze jest zostawić sobie kwit z ostatniego tankowania, a potem poprosić jeszcze personel wypożyczalni o pokwitowanie, że samochód oddaliśmy bez żadnych zastrzeżeń z ich strony. Niestety, często jest to niewykonalne, bo owszem, w umówionym miejscu zostawiamy kluczyki, ale nie ma nikogo kto sprawdziłby pojazd. Uprzedzam o tym, ponieważ problemy ze zdaniem auta zdarzają się bardzo rzadko, ale czasem są. Przekonałam się o tym na lotnisku w Mediolanie, kiedy mimo oddania samochodu z uczciwie dopełnionym bakiem, po jakimś czasie zorientowałam się z wyciągu bankowego, że personel wypożyczalni nie omieszkał ściągnąć mi z karty 40 euro za rzekome braki paliwa. Po awanturze pieniądze odzyskałam, choć od tej pory zwłaszcza we Włoszech jestem na kwestie oddawania samochodu wyczulona. Na ogół jednak obywa się bez kłopotów. Mam nadzieję że tak będzie i w najbliższe wakacje, kiedy po raz kolejny wynajmę auto.

Back to top