Z komórką za granicą
Hits: 30169

bhutan75.jpgTELEFONY KOMÓRKOWE
Takie to czasy, że bez telefonu komórkowego już się w podróż nie wybieramy. Dzięki niemu łatwiej przetrwać rozłąkę z rodziną, jesteśmy na bieżąco z tym co dzieje się w kraju, upraszczają się sprawy organizacyjne i logistyczne, zaś w razie sytuacji niebezpiecznych, telefon może przydać się np. do sprowadzenia pomocy



Plus, T-Mobile (dawna Era), Orange... To ci najwięksi. Jeśli chodzi o operatorów, mamy w Polsce w czym wybierać. Zasady korzystania z tych sieci za granicą są podobne, taryfy w sumie też.


Bez roamingu nie pogadasz

Podstawowy wymóg przy rozmowach zagranicznych to posiadanie tzw. roamingu. Aktywacja tej usługi jest bezpłatna. O szczegółach dowiesz się dzwoniąc do biura obsługi abonenta danej sieci.

telefony2.jpgTrzeba jednak pamiętać, że wprawdzie nieliczne, ale są jednak kraje, w których twój telefon mimo roamingu i tak może nie zadziałać, bowiem nie będzie dopasowany do obowiązujących tam standardów technicznych (dotyczy głównie starszych aparatów). Europy to wprawdzie nie dotyczy (każdy nawet najprostszy telefon jest dobry), ale jeśli podróżujesz dalej, przy kupowaniu telefonu powinieneś wybierać tak zwane aparaty wielozakresowe. W innych niż europejskie standardach pracują m. in. sieci w USA, Kanadzie, Meksyku, Brazylii, Korei Południowej czy Japonii. Jeśli twój telefon nie spełnia wymaganych norm, a bardzo zależy ci na rozmowach, możesz odpłatnie wypożyczyć stosowny aparat. Skontaktuj się w tej sprawie ze swoim biurem obsługi, ew. salonem sprzedaży telefonów, choć możesz też niekiedy liczyć na wypożyczalnie znajdujące się na lotniskach kraju, do którego lecisz.

Rzadko, ale mimo wszystko może się też zdarzyć, że twój telefon jest jak najbardziej w porządku, jednak nie uzyskasz połączenia z bardzo prozaicznego powodu: twój rodzimy operator nie ma umowy z operatorem obsługującym sieć w danym regionie. Miałam takie sytuacje w wielu miejscach Afryki, Azji czy Ameryki Południowej. Specyficznym krajem jest Północna Korea, gdzie w ogóle nie istnieją ogólnodostępne sieci, ale tam nawet wyłączonego aparatu telefonicznego nie można posiadać - zostawia się go w depozycie na granicy.


Przed wyjazdem rzut oka na cennik

telefony5.jpgKorzystanie z telefonu za granicą to komfort, ale i szansa na zaskakująco wysoki rachunek po powrocie. Na terenie Unii Europejskiej nie jest źle - rozmowy są względnie tanie, ale poza nią - lepiej uważać. Nie ma przy tym znaczenia, jak daleko od domu będziesz. Na przykład w sieci T-Mobile za minutę rozmowy z Indii, Peru, Chin czy RPA  zapłacimy 9,98 zł, za to wyjeżdżając do Rosji, choćby tylko do Moskwy, zostaniemy obciążeni kosztem 16 zł za minutę. Na wszelki wypadek dobrze jest przed wyjazdem sprawdzić cenniki połączeń na stronach internetowych operatorów lub dzwoniąc do biura obsługi abonentów. Swoją drogą operatorzy oferują informacje tego typu po przylocie do danego miejsca. Może okazać się, że u różnych operatorów ceny różnią się na tyle, że zamiast korzystać z sieci wyświetlającej się w naszym telefonie automatycznie (czytaj: tej która w danym rejonie ma najsilniejsze nadajniki), opłaci się ręcznie ustawić najtańszą sieć (mamy taką opcję w menu aparatu).


Jak dzwonić?

telefony1.jpgMogłoby sie wydawać, że dzwonienie z telefonu komórkowego za granicą to żadna sztuka, a jednak obserwując polskich turystów widzę, że różnie z tym bywa. Normą już jest, że po wjeździe do danego kraju zostajemy powitani bezpłatnym smsem informującym, teraz już zwykle po polsku, jaka sieć nas wita, jakie są koszty połączeń, często także - gdzie znajduje się najbliższa polska ambasada (tego smsa lepiej nie kasować - jeśli np. zgubimy paszport, albo zdarzą się jakieś problemy, może okazać się bardzo przydatny).

Jeśli chcemy wysłać smsa lub zadzwonić do Polski, wybieramy prefiks 0048 lub +48, a potem numer abonenta. Innymi słowy: dzwoniąc na czyjąś komórkę, po +48 wystukujemy numer z pominięciem poprzedzającego go zera, zaś dzwoniąc na numer stacjonarny - po +48 wybijamy nr kierunkowy miasta (również bez żadnego zera) i właściwy numer. Możemy łączyć się też (bezpośrednio lub smsowo) z naszymi towarzyszami podróży. To nic, że tak jak i my są w obcym kraju, być może nawet w sąsiednim pokoju hotelowym - dzwonimy do nich tak jakbyśmy dzwonili do Polski czyli wybijając 0048 lub +48. Tyle że w takiej sytuacji oczywiście że płacimy koszt naszej rozmowy, to jeszcze nabijamy rachunek osobie do której dzwonimy (osoba ta płaci koszt zagranicznej rozmowy przychodzącej).

telefon13.jpgW przypadku połączeń do innych krajów wybieramy najpierw 00 lub "+" a następnie nr kierunkowy danego państwa. Przy korzystaniu z lokalnych numerów (w tym także bezpłatnych numerów alarmowych typu 112) poprzedzamy je numerem kierunkowym kraju w którym się znajdujemy (dobrze go znać jeszcze przed wyjazdem). Inna sprawa, ze jeśli zanosi się, że będziemy mieli sporo rozmów lokalnych (np. jedziemy za granicę do pracy i mamy do załatwienia mnóstwo spraw albo mamy tam dużo lokalnych przyjaciół) lepiej zrezygnować z rozmów za pośrednictwem naszego ojczystego operatora. W tej sytuacji bardziej opłaci się kupić lokalną kartę pre-paidową, którą wkładamy do naszego telefonu (oczywiście w takim przypadku powinniśmy zabrać z Polski rozkodowany telefon, czyli ze zdjętym simlock`iem, czyli blokadą "przywiązującą" nas do macierzystej sieci). Coraz więcej telefonów daje takie możliwości już w wersji fabrycznej, jeśli jednak simlocka mimo wszystko mamy, można się go pozbyć w punktach sprzedających używane telefony (ale uwaga -  warto sprawdzić czy nie jest to równoznaczne z rezygnacją z gwarancji na dany aparat).


Ukryte "haczyki"

Nie ma nic za darmo - korzystanie z telefonu za granicą może nas sporo kosztować. Wiadomo, do kosztów rozmów dochodzą jeszcze prowizje operatorów (naszego i lokalnego) oraz podatki.

Odbieranie smsów jest wprawdzie za darmo, ale ich wysyłanie jest droższe niż w ojczystym kraju. Poza tym będąc za granicą nie dotyczą nas żadne promocje typu zgromadzone darmowe minuty lub pula darmowych smsów. Uważajmy z odbieraniem rozmów - ktoś kto łapie nas za granicą płaci jedynie jak za połączenie krajowe, natomiast część "zagraniczna" obciąża nas. Przykładowo mając abonament w sieci T-Mobile będąc na wakacjach w Grecji za odebranie rozmowy z Polski zapłacimy tylko 0,36 zł za minutę, ale w większości telefony3.jpgegzotycznych krajów (np. w Tanzanii, Argentynie, Meksyku czy Japonii) już 4,94 zł. U niektórych operatorów znaczenie może mieć, co jaki czas naliczane są impulsy. Najbardziej opłacalne jest liczenie ich za każdą sekundę, jednak w większości przypadków liczona jest każda rozpoczęta minuta (w tym przypadku jeśli rozmawiamy 1 minutę i 2 sekundy, płacimy jak za pełne 2 minuty). Wprawdzie sporadycznie, ale zdarza się, że płacimy także za wybranie połączenia, mimo braku jego realizacji. Wtedy nie ważne, że nie dodzwonimy się, bo dana osoba np. nie odbiera telefonu, albo rozłączymy się widząc że wykręciliśmy "pomyłkę" - mimo że nie rozmawiamy, i tak zapłacimy. Lepiej też uważać za granicą z korzystaniem z komórkowego internetu. O ile nie jesteśmy w strefie darmowego Wi-Fi, również i w tym wypadku po powrocie możemy mieć zaskakująco wysoki rachunek.

Pułapką może okazać się też skrzynka głosowa. W większości wypadków najlepiej ją wyłączyć. W przeciwnym razie jeśli ktoś będzie nam się nagrywał, za czas każdego nagrania płacimy jak za odbieraną przez nas zagraniczną rozmowę "przychodzącą", a potem zapłacimy drugi raz, odsłuchując za granicą taką wiadomość (znów będą to koszty rozmowy międzynarodowej, tym razem "wychodzącej"). Z decyzją odsłuchania poczty dopiero po powrocie warto się zastanowić - trzeba brać pod uwagę, że informacje na poczcie głosowej przetrzymywane są tylko przez jakiś czas (jeszcze do niedawna był to tydzień), jeśli więc wracamy do kraju po dłuższym wyjeździe, te dłużej "leżące" wiadomości znikną ze skrzynki bezpowrotnie.


Bolesna strata

telefony9.jpgNiestety podróże to nie tylko przyjemności, czasem także problemy. Może np. okazać się, że naszą komórkę zgubimy, albo nam ją ukradną. Co w takiej sytuacji? Jak najszybciej trzeba zablokować naszą kartę SIM. Jeśli tego nie zrobimy, ktoś wydzwaniając z naszego numeru może nam nabić licznik, tak, że potem nie wypłacimy się z horrendalnego rachunku. W celu blokady komórki trzeba skontaktować się ze swoim operatorem, dzwoniąc do biura obsługi abonentów (numer ten dobrze jest znać, ew. wpisać do notesu). Niestety, trzeba liczyć się, że już nawet tego typu rozmowa nabije nam koszty, bo zanim uda nam się połączyć, trzeba będzie przejść przez długotrwający wstęp wybierania kolejnych opcji połączeń do kompetentnego pracownika. Czasem łatwiej i taniej jest zadzwonić do kogoś np. z rodziny i poprosić by zablokował telefon w naszym imieniu. Ale tu warunek - będzie mógł to zrobić jeśli zna nasze hasło oraz informacje typu na kogo jest zarejestrowany telefon oraz dane personalne. Na wszelki wypadek dobrze jest komuś zaufanemu zostawić tego typu dane.

Ale lepiej telefonu pilnujmy. A zarazem cieszmy się nim tak, by po powrocie rachunek nie przesłonił nam radości z wyjazdu.



Operatorzy w internecie:

- T-MOBILE - www.t-mobile.pl

- PLUS - www.plusgsm.pl

- ORANGE - www.orange.pl

Back to top