Tanio i swojsko
Hits: 5332
HOSTELE

Czym się różni "hostel" od "hotelu"? Nie tylko jedną literą. Przede wszystkim ceną (tańszego noclegu od hostelu raczej nie znajdziemy), no i atmosferą. Są tacy, którzy mając do wyboru apartament w Hiltonie i wieloosobową salę w hostelu, bez wahania wybiorą to drugie.


Hostele są w większości krajów świata - w Polsce, Australii, Afryce, obu Amerykach, wszędzie tam gdzie podróżują ludzie z plecakami. Często dla podkreślenia, że na właśnie taką klientelę głównie oczekują, na szyldach i ulotkach reklamowych pojawia się jasne określenie: "backpacker hostel" (czyli "hostel dla plecakowiczów"). Oczywiście kryterium przyjmowania gości nie jest ograniczone do posiadania plecaka, bo zdarzało mi się spotykać w hostelach oszczędzających na dietach biznesmenów, a także objuczone walizkami studentki zamieszkujące w nich w ramach wakacyjnej pracy. Faktem jednak jest, że dominuje grono prawdziwych obieżyświatów. Wiek nie odgrywa roli - przeważają wprawdzie ludzie młodzi, ale w hostelu na Tajwanie spotkałam panią, która wybrała się w podróż dookoła świata w wieku... 80 lat. W każdym razie duchem była młoda!

Niskobudżetowo...


namiot -.jpg Najważniejszą zaletą hosteli jest to, że są tanie. W Krakowie np. można przenocować za 35 zł, w Tanzanii za 3 dol., w Argentynie 4-8 dol., w kalifornijskim Los Angeles za 12 dol. Zwykle w dużych miastach jest drożej, na prowincji - taniej. Często w cenie noclegu mamy jeszcze np. śniadanie (nie oczekujmy jednak zbyt wiele - zwykle są to tosty z dżemem plus kawa/herbata, czasem jakieś ciasto), niekiedy darmowy internet, basen, rowery albo inne atrakcje (np. w Buenos Aires proponowano gratisowe lekcje hiszpańskiego oraz krótki kurs tanga). Jeśli przylatujemy do jakiegoś miejsca i dajemy się "złapać" akwizytorom hosteli czatującym na lotniskach, mamy często zapewniony także darmowy transfer z lotniska do hostelu (niekiedy to naprawdę spora oszczędność, nie mówiąc o wygodzie).

Zanim jednak zdecydujemy się na dany hostel, warto zastanowić się, czy pasuje nam jego lokalizacja. Nie ma co cieszyć się z taniej miejscówki, jeśli okaże się, że mieszkamy na tak dalekich peryferiach miasta, że zrujnują nas dojazdy do centrum. Z kolei hostel w śródmieściu wielkiej metropolii, tuż przy stacji kolejowej, może być idealny dla tych, którzy zamierzają traktować go jako bazę wypadową do intensywnego zwiedzania bliższej i dalszej okolicy, ale zapewne nie ucieszy tych, którzy szukają ciszy i spokoju.

Piętrowo lub kameralnie


Jeśli zależy nam na maksymalnym zbiciu kosztów, zaś do standardu nie przywiązujemy specjalnej wagi, możemy po prostu zapłacić za miejsce w sali wieloosobowej, czyli w tzw. dormitorium. Pojęcie "wieloosobowa" jest raczej względne. Zazwyczaj to pokoje 4-6, czasem 10 osobowe, na ogół z piętrowymi łóżkami, ale np. w Kopenhadze zdarzyło mi się trafić do sali... 100-osobowej. Mimo daru zasypiania w każdych warunkach profilaktycznie wożę z sobą stopery do uszu - w takich warunkach jak znalazł. Równie dobrze może się zdarzyć, że w wieloosobowej sali będziemy... sami, za minimalną kwotę mając do dyspozycji cały pokój.

Inna kwestia to podział płci. Są hostele gdzie przestrzega się podziału na sale damskie i męskie (może być to problem np. dla spakowanych w jeden plecak niezamężnych par), ale są też i takie gdzie jest zupełna przypadkowość doboru lokatorów (co też nie wszystkim może odpowiadać). Zawsze jest jednak wyjście - jeśli zależy nam na większej intymności, możemy wynająć mały pokoik tylko dla siebie. Nie zaszkodzi go jednak najpierw zobaczyć (przed płaceniem), by potem nie narzekać, że otwarte ze względu na upał okna wychodzą na ruchliwą ulicę, albo że nasze lokum to ciemna nora w ogóle bez okna. Zbyt wysokiego standardu za kilka dolarów oczywiście nie oczekujmy, ale jeśli jest możliwość wyboru z kilku różnych pokoi, to dlaczego by z niej nie skorzystać?

Hostelowy savoire vivre


Swoisty "luz" z którego słyną hostele, nie oznacza, że nie obowiązują w nich żadne reguły. Pewne zasady są, często nie pisane, ale bywalcom hosteli dobrze znane.

Na początek czeka nas zwykle nieco formalności, związanych z zameldowaniem się. Obsługa poinformuje nas co wolno, a czego nie, dostaniemy też klucze do pokoju i do bramy wejściowej, ewentualnie dowiemy się jaki jest kod domofonu (ważne zwłaszcza jeśli wracamy do hostelu późną nocą). Tam gdzie są zamykane szafki albo dostaniemy od razu do nich kluczyki, albo zostaniemy poinformowani na jakich zasadach możemy z nich skorzystać (czasem trzeba zapłacić, czasem wystarczy mieć własną kłódkę). Wprawdzie podróżnicy są na ogół uczciwi, jednak wartościowe rzeczy, jak choćby aparat fotograficzny, lepiej trzymać w zamknięciu.

W większości hosteli jest kuchnia, z której możemy korzystać, pod warunkiem że sami po sobie pozmywamy (talerze i garnki zwykle są). Jeśli mamy własne artykuły spożywcze, możemy zostawić je w lodówce lub w szafkach, oczywiście do naszego indywidualnego użytku, co równocześnie oznacza, że choćby nas bardzo kusiło, nie podjadamy obcych zapasów. Wyjątek stanowią rzeczy wystawione wyraźnie na użytek publiczny, zwykle pozostałości tego, co wyjeżdżającym nie zmieściło się już do plecaka. My możemy zrobić to samo - nie ma co zabierać z sobą do domu np. cukru, który na pewno komuś się przyda.

Łazienki  czasem są przy pokojach, częściej jednak na korytarzu. Oczywiście wypada pamiętać, że może inni też chcą skorzystać z tego przybytku, dlatego też pewnie trzeba będzie zrezygnować z prasówki na sedesie czy nieograniczonego stania pod prysznicem. Sprzątanie po sobie to chyba sprawa jasna, choć w pokojach i tak zwykle panuje osobliwy bałagan, co częściowo usprawiedliwia typowy dla większości hosteli brak szaf.

W zakresie wspólnego mieszkania dobre maniery nakazują uszanowanie faktu, że ktoś akurat śpi. Ja przynajmniej nie zapalam światła w środku nocy, w dzień także niepotrzebnie się nie kręcę nad głową śpiącego (może przyleciał właśnie z drugiego końca świata i ma problem ze zmianami czasowymi). Z kolei wiedząc że muszę wyjechać o świcie, pakuję się wcześniej, by nad ranem nie szeleścić torbami.

Przed wyjazdem pamiętajmy oczywiście o uregulowaniu rachunków - w wielu hostelach obsługa nie domaga się każdorazowych rozliczeń np. za internet czy piwo w hostelowym barku, ale zaufania nadwyrężać nie można (swoją drogą są też hostele, w których obowiązuje zakaz picia alkoholu!). Jeśli zamierzamy wyjechać wieczorem, lepiej dowiedzieć się, czy nasze rzeczy mogą zostać do tego czasu w pokoju, czy też trzeba je przenieść do wyznaczonej przechowalni, aby uniknąć obciążenia płatnością za kolejną dobę. Jeśli zamierzamy do danego hostelu po jakimś czasie wrócić, zwykle możemy zostawić w nim nasze rzeczy nawet na kilka, kilkanaście dni. To ważne, bo zawsze lepiej podróżować z lekkim bagażem, a to co niepotrzebne, w tym zakupione pamiątki, zostawić w depozycie.

Towarzystwo zawsze się znajdzie


Tym, co odróżnia hostele od każdej innej formy noclegu, jest atmosfera. To dla niej wielu plecakowiczów, których często stać na droższe zakwaterowanie, wybiera hostel, akceptując również związane z tym niewygody. Dla ludzi towarzyskich, a do tego znających języki (ew. chcących skorzystać z darmowych konwersacji) pobyt w hostelu może stać się bardzo owocnym doświadczeniem.

Najłatwiej znajomości zawiera się w kuchni, kiedy chcąc nie chcąc w porze kolacji wszyscy na siebie wpadają, przekazując sobie garnki, pożyczając sól czy wręcz umawiając się na wspólne gotowanie. Integracji sprzyja też "salonik" stanowiący niemal obowiązkowy element każdego hostelu. To miejsce, w którym wieczorami większość lokatorów przesiaduje oglądając telewizję, czytając książki, uzupełniając swoje podróżnicze dzienniki, albo najczęściej - rozmawiając. Tego typu spotkania to równocześnie świetna giełda informacji o tym, jak gdzieś dojechać, co zobaczyć etc., nie mówiąc o tym, że bardzo często można w ten sposób znaleźć towarzystwo do dalszej podróży, albo choćby kompanię do spędzenia wieczoru lub kolejnego dnia. Bądź co bądź urok podróży to również poznawanie ludzi.


GDZIE - ZA ILE? - Kilka przykładów hostelowych miejscówek (dane z 2007 r.)


* Polska, Ustroń - Międzynarodowe Schronisko Młodzieżowe PTSM "Wiecha", 43-450 Ustroń k. Cieszyna, ul. Stroma 5, tel. (33) 854 27 41, http://www.poniwiec.republika.pl Schronisko wygląda jak typowy dom wczasowy, tym bardziej, że położone jest w zalesionej dolinie potoku Jaszowiec, 10 km od Wisły. Liczba miejsc - 170; ceny za nocleg ze śniadaniem w pokoju 2-os. 23-35 zł, w pokoju 4 os. 18-26 zł, z legitymacją PTSM 25% zniżki. Odległość od stacji kolejowej - 3 km, 300 m od przystanku autobusowego.

* Polska, Warszawa - Hostel Oki Doki - Warszawa, Plac Dąbrowskiego 3, tel. (22) 826 51 12, http://www.okidoki.pl . Ceny: 50 zł za łóżko w pokoju 4/5 osobowym (bez śniadania), 65 zł - łóżko w pokoju 3-osobowym (ze śniadaniem), pokój 2-osobowy 135 zł (od 2 osób, ze śniadaniem). Z legitymacją ISIC mamy 5 proc. zniżki. Hostel jest świetnie położony (w samym centrum) i co ważne - ma super "klimat". Każdy pokój urządzony jest w innym, artystycznym wręcz stylu - jest np. Dom (tzn. pokój) Odpływów (niczym we wnętrzu oceanu), Dom Morskiego Cienia, Pokój Afrykański czy Dom Widoku. Ciekawostką jest, że w tzw. "klubie" w podłodze zatopiono... 70 kg podkładek pod śruby!

* Hiszpania, Madryt - Cat`s Hostel, Cańizares 6, 28012 Madrid, tel. (+34-91) 369 2807, http://www.catshostel.com . Ceny zaczynają się od 20 dol. za nocleg ze śniadaniem w pokojach 8-12 łóżkowych. Budynek hostelu to XVIII wieczny pałac, świetnie położony jeśli chcemy zwiedzać miasto. Hostel jest bardzo chwalony przez wypowiadających się w internecie podróżników (tani, miła obsługa, czysty, darmowy internet).

* Francja, Paryż - "3 Ducks Hostel" - place Etienne Pernet 6, Paryż, ceny od 16 euro w dormitorium, ze śniadaniem. Dobre położenie - tylko 10 min. spacerkiem od Wieży Eiffel`a, blisko do metra, miła obsługa, tanie piwo i wino w hostelowym pubie. Niestety są zastrzeżenia, jeśli chodzi o czystość łazienek.

* Włochy, Rzym - Hostel "Alessandro Downtown" - via Cattaneo, 2300185 Roma, tel. (+39-0) 644340147, http://www.hostelalessandrodowntown.com . Tania jak na Rzym miejscówka w centrum Rzymu, blisko m.in. Koloseum. Do tych samych właścicieli należą jeszcze dwa inne hostele w stolicy Włoch (m.in. "Palace" koło dworca kolejowego Termini (za łóżko w dormitorium 8-12 osobowym zapłacimy 17-22 euro, za pokój 2-osobowy bez łazienki - 40-50 euro/pokój, a z łazienką - 50-90 euro (ceny ze śniadaniem). Plusem hosteli sieci "Alessandro" jest darmowa kawa, herbata lub czekolada na gorąco - przez cały dzień, oraz imprezy dla gości hostelowych zwane "Pizza Parties".

* Argentyna, Buenos Aires - Hostel Club "V7S" - Buenos Aires, Viamonte 887, tel. (5411) 4322 0994, This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it., http://www.hostelclub.com . Ceny od 24 peso (8 dol.) za łóżko w dormitorium, ale są też pokoje 1 i 2 osobowe. Śniadanie już wliczone (włącznie z doskonałym ciastem). Świetna lokalizacja, bardzo miła atmosfera, uczynna obsługa, darmowe lekcje tanga i salsy.

* USA, Nowy Jork - Hostel "Jazz On The Park" - 10025 NYC, 36 West 106th St. Ulokowany na Manhattanie, przy Central Parku hostel nie jest może zbyt luksusowy (za 29 dol. spanie w dormitorium, w 12 osobowej sali; cena ze śniadaniem), ale za to słynie z rozrywkowej atmosfery, czemu sprzyjają imprezy organizowane dla lokatorów hostelu (grillowanie w ramach BBQ Party czy Karaoke Party).

* Niemcy, Berlin -  Mitte`s BackPacker Hostel, Berlin 10115, Chausseestr. 102, tel. (+49-0) 30 283 90965, http://www.backpacker.de/pl/ - informacje m.in. po polsku! Hostel w berlińskiej dzielnicy Mitte, 15 min. spacerkiem od Bramy Branderburskiej i 5 przystanków metrem od Dworca ZOO. Już po urządzeniu pokojów widać, że szefostwo hostelu ma fantazję - do wyboru są m.in. Pokój Arabski, Marleny Dietrich, Podwodny, Ogrody Edenu, Indiański itd. Za nocleg w dormitorium zapłacimy 13 euro, w pokojach - trochę drożej (19 euro w pokoju 4-os., 29 euro w jedynce; należy jeszcze doliczyć 2,50 euro za pościel).

* Czechy, Praga - Hostel "Golden Sickle" - Prague 1, Vodickova 12, tel. http://www.golden-sickle.prague-hostels.cz . Kameralny, zaledwie 16-łóżkowy hostel w centrum zabytkowej Pragi, dwie minuty spacerkiem od Placu Wacława. Przespanie się w sali wieloosobowej będzie nas kosztowało 450 koron (62 zł). Śniadanie nie wliczone, ale za to przez cały dzień możemy robić sobie darmową kawę.

* Rosja - Sankt Petersburg - International "Hostel Holiday", ul. Mikhailova 1, 195 009 Russsia, tel.( +7-812) -327 1070, info@This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.; 130-miejscowy hostel w centrum miasta, z widokiem na Newę, blisko (5 min. na piechotę) stacji kolejowej i metra. Anglojęzyczna obsługa, dostęp do internetu, na wyposażeniu pianino, ping-pong, video. Pokoje 1-5 osobowe, ceny - od 12 dol. (ze śniadaniem) w dormitorium; zniżki dla posiadaczy legitymacji PTSM/HI oraz studenckiej ISIC.

Back to top