* Raftingowa klasyfikacja rzek
Hits: 2818

rafting-walka z zywiolem.jpg

RAFTING

Trudność rzeki określa międzynarodowa, sześciostopniowa skala. Korzystają z niej nie tylko pontoniarze (raftingowcy), ale także kajakarze i miłośnicy wszelkich innych "wariacji" na górskich rzekach.




Ogólnie im wyższa cyfra, tym rzeka trudniejsza. "Szóstka" jest już dla mistrzów, podczas gdy na "jedynce" będą się nudzić nawet niedoświadczeni.

Trzeba pamiętać, że dana rzeka może zmieniać się w zależności np. od pory roku, pogody czy wody wypuszczanej ze sztucznych jezior. Przykładowo rzeka mająca w końcu lata klasę II, wczesną wiosną może być wyceniona na V.


Co się kryje pod cyferkami?


Klasa I:
Łatwa. Wolny nurt, nie ma żadnych trudności.

Klasa II: Średnio trudna, dobra na spływy familijne i dla początkujących. Nurt rzeki jest szybszy, trafiają się przeszkody wymagające manewrowania,
widać już małe fale, w bystrzach są wyraźne przejścia

rafting - luzik.jpgKlasa III: - Trudna. Nurt jest szybki, pojawia się coraz więcej trudności, skały, wysokie i nieregularne fale, niekiedy określane mianem "stojących", do tego są wiry i bystrza z przejściami wymagającymi umiejętności w manewrowaniu. Najczęstszy typ rzeki do spływów komercyjnych.

Klasa IV: - Bardzo trudna, dla zawansowanych. Ze względu na wysokie ryzyko wywrotki - spływy dla zaawansowanych. Rzeka ma ostry spadek, zwykle jest kręta, bystrza są długie, z dużymi, silnymi i nieregularnymi falami, niebezpiecznymi skałami, wirami. Wymagane jest doświadczenie i precyzja w manewrowaniu

Klasa V: - Ekstremalnie trudna - Dla raftingowych ekspertów, o dużej sprawności fizycznej i wyrobionej technice. Rzeka z dużymi trudnościami, długimi i gwałtownymi bystrzami, następującymi jeden po drugim prawie bez przerwy, a do tego z silnymi i niebezpiecznymi wirami, dużym spadkiem i związanym z tym bardzo silnym prądem.

Klasa VI: - Na ogół rzeki tego typu uważane sa za "niespływalne". Zalecane jest przenoszenie sprzętu. Wiry, wodospady niebezpieczne i wręcz niemożliwe do manewrowania, w razie problemów często nie można liczyć na ratunek.

Back to top