Wieści z narciarskich stoków
Hits: 4271

ZE ŚWIATA

Co tam ciekawego w narciarskim światku? Świstaki śpią, ale na szczęście są inni, którzy donoszą  :)




NARCIARSKIE "NAJ"

* Najwyżej wjeżdżający wyciąg Europy: orczyk koło Małego Matterhornu ponad szwajcarskim Zermatt. Jego górna stacja znajduje się na poziomie 3899 m n.p.m.
* Najbardziej na północ wysunięty ośrodek narciarski Europy:  Saariselkä w Finlandii, 250 km na pónoc od Kręgu Polarnego. Jest tam 5 wyciągów obsługujących trasy z maksymalną różnicą poziomów wynoszącą 180 metrów.
* Region narciarski najbardziej w skali świata wysunięty na południe: mający 6 wyciągów Cerro Castor Ski Resort koło Ushuaia na Ziemi Ognistej (Argentyna), już niedaleko Antarktydy.
* Najwyżej położony na świecie ośrodek narciarski: Chacaltaya w okolicy La Paz w Boliwii. "Ośrodek" to może dumnie powiedziane, ale jest to najbliżej położone równika miejsce wyposażone w wyciąg.
* Najdłuższa na świecie trasa narciarska: znajdująca się we Francji, koło Chamonix, Valle Blanche, czyli Biała Dolina. Jej długość to 20-22 km (w zależności od źródła występują drobne różnice), a pokonuje się nią 2800 m różnicy poziomów. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to typowa nartostrada - jest niewyratrakowana, ani nawet nieoznaczona (zazwyczaj zjeżdża się tam z lokalnym przewodnikiem).
* Najwyższy na świecie pylon unoszący linę kolejki linowej: słup stojący na stokach austriackiego lodowca Kitsteinhorn koło Kaprun - jego wysokość wynosi 113,6 metra.
* Najstarsza na świecie kolejka linowa: zbudowano ja w 1908 roku, a prowadzi z Bolzano -stolicy Południowego Tyrolu (północne Włoch) na wysokość 1100 m n.p.m.

SZYBSI OD WIATRU

Aktualny rekord szybkości w zjeździe na nartach należy do Włocha Simona Origone`a, któremu udało się osiągnąć zawrotną szybkość 251.4 km/h! Z kolei wśród pań mistrzynią jest Sanna Tidstrand ze Szwecji, która rozpędziła się do 242.59 km/h. Obydwa rekordy zostały ustanowione w kwietniu 2006 roku w Les Arcs we Francji, na specjalnie w tym celu wybudowanym, stromym stoku. Narty do tego typu zawodów mają długość 2,4 metra i maksimum 10 cm szerokości, przy czym każda para waży ok. 15 kg. My oczywiście nikogo nie zachęcamy do amatorskiej, szybkiej jazdy na "krechę", chyba że na specjalnie do tego celu wydzielonych stokach, gdzie nie stanowimy niebezpieczeństwa dla innych, a gdzie są fotokomórki do mierzenia wyników. W Austrii stoki tego typu mają nawet specjalną nazwę: "WISBI", co jest skrótem od: "Wie-schnell-bin-ich" (z niem. "Jak szybki jestem?").

SZALONY BOBSLEJ

Pędzące z szaloną prędkością wózko-sanki, czy jak kto woli niby-bobsleje to całkiem fajna odskocznia od nart. Na Słowacji są dwa miejsca, gdzie można tej zabawy spróbować - na Wielkiej Raczy oraz (to nowość!) w Donovalach. Tamtejszy tor ma 900 m i 72 m różnicy poziomów, po drodze pokonuje się 20 zakrętów i 7 uskoków, a prędkość jaką możemy osiągnąć dochodzi do 45 km/godz. Jeśli interesuje nas z jaką prędkością zjechaliśmy (bo można hamować), w najszybszym miejscu trasy ustawiony jest radar, pokazujący dokładne dane. Mandat za nadmierne rozpędzenie w tym przypadku nam nie grozi!

NIE NAUCZYSZ SIĘ? NIE ZAPŁACISZ!

Nigdy nie jest za późno na naukę jazdy na nartach. Instruktorzy w austriackim regionie Ski Amade są przekonani, że po kilku dniach nauczą tej sztuki każdego. Przekonać się o tym możemy inwestując w ofertę "Learn- to-Ski", w ramach której mamy zagwarantowane zakwaterowanie na 7 dni, śniadania, wypożyczenie sprzętu na 6 dni i 5 dniowy kurs (ceny za taki pakiet: od 498 euro). Co ciekawe, jeśli okaże się, że rzeczywiście jesteśmy "odporni na wiedzę" (albo instruktor nie był skuteczny)  w ramach rekompensaty za stres dostaniemy nie tylko zwrot pieniędzy za kurs, ale także za skipass i połowę kosztów zakwaterowania. Więcej http://www.skiamade.com

RÓŻOWA PIŁECZKA

Golf kojarzy się zwykle z zieloną, krótko przyciętą trawką, a tymczasem w regionie Klienwalsertal w Voralbergu jest to propozycja m.in. dla tych, którzy zechcą na pewien czas odpiąć narty i sprawdzić się w trafianiu piłeczką do dołka. Ponieważ zimowe pole golfowe pokryte jest śniegiem, piłeczka nie jest biała, lecz różowa. O sprzęt martwić sie nie musimy - można go pożyczyć na miejscu. Informacje: www.kleinwalsertal.com

MEGASKIPASSY

Są tacy, którym do szczęścia wystarczy jeden wyciąg, ale nie brak narciarzy, którzy wolą zmieniać stoki i wyciągi. Pełnię szczęścia może dostarczyć tzw. skisafari czyli szusowanie codziennie w innym miejscu, do czego skłaniają skipassy obejmujące różne regiony. Szczególnie wiele możliwości mamy we włoskich Dolomitach gdzie wykupując skipass Dolomiti Superski (http://www.dolomitisuperski.it )  możemy korzystać z 450 wyciągów obsługujących 1200 km tras w 12 różnych ośrodkach narciarskich. Cena za skipass na 6 dni - w zależności od sezonu 176-220 euro.  Podobne możliwości stworzyły ośrodki narciarskie na południu Austrii - w Karyntii i Tyrolu Wschodnim, gdzie mając TopSkiPass można jeździć na 289 wyciagach i 1030 km tras. Niestety, na takie inicjatywy w polskich ośrodkach nie mamy póki co liczyć.

UŁAMEK POLSKI W POMIE

Dwie najbardziej liczące się w świecie firmy produkujące narciarskie wyciągi (od orczyków po wielkie kolejki), to francuska "Poma" oraz szwajcarski "Doppelmayr". Pierwsza nazwa to skrót od nazwiska inżyniera polskiego pochodzenia - Jean`a Pomagalskiego, uważanego za pioniera w rozwoju systemu górskiego transportu, chociaż w Polsce niedocenionego. Pierwszy wyciąg zbudowany według patentow J. Pomagalskiego stanął w Alpe d`Huez we Francji w 1935 roku, teraz natomiast konstrukcje firmy Poma można spotkać w około 60 krajach świata. Warto wiedzieć, że wnuczką zmyślnego inżyniera jest Julie Pomagalski, która w 2004 roku została snowboardową Mistrzynią Świata.

STOKI BEZ GRANIC

Jest w Europie kilka miejsc, gdzie na jeden karnet możemy szusować w dwóch krajach. Połączone regiony tworzą między innym szwajcarski Zermatt i włoska Cervinia, austriacki Ischgl i szwajcarskie Samnaun czy szwajcarsko-francuskie Les Portes du Soleil (Wrota Słońca). O tym, że przekraczamy granicę często nawet nie wiemy - możemy jedynie zdziwić się, że napisy są w innym niż dotychczas języku. "Stoki bez granic" mają  dużo zalet - można jeździć po stronie tego kraju, który ma lepsze nartostrady, na obiad wpaść tam gdzie jest taniej, a w niektórych miejscach przy okazji warto zrobić atrakcyjne zakupy (np. Samnaun to strefa wolnocłowa!). Dokumenty do przekroczenia granicy nie są potrzebne, jedyne o czym musimy pamiętać, to sprawdzić, do której godziny kursują wyciągi, by zdążyć wrócić do kraju, w którym się mieszka.


Back to top