Kamienie na lodzie
Hits: 5751

curling 1.jpgCURLING

Curling dotarł do nas stosunkowo niedawno, ale ta zabawa ma już ponad 500 lat. Polega na rzucaniu na lód 20-kilogramowych kamieni i szczotkowaniu tafli, tak by znalazły się one jak najbliżej celu. Nie liczy się siła, tylko technika. Od 1998 roku sport ten jest dyscypliną olimpijską.

 



Zawodnicy czasem słyszą docinki znajomych: "pewnie ćwiczysz z mopem w domu". Jednak większość osób, które spróbowały swoich sił w curlingu, ma ochotę grać dalej. To sport, w którym każdy ma szansę zostać mistrzem, mogą go uprawiać nawet osoby niepełnosprawne. Nie wymaga on szczególnej sprawności fizycznej, obojętna jest też metryka - jeden z międzynarodowych turniejów wygrała szwajcarska drużyna, na której czele stał 79-letni kapitan. Minimum wiekowe wyznaczają warunki fizyczne - najmłodsi powinni zwykle mieć około 10 lat, by poradzić sobie z wypchnięciem kamienia.

 

 

Kościół, szkoła, curling

Początkowo konkurencja polegała na przesuwaniu do celu kamieni po zamarzniętych jeziorach i kanałach. Kto wymyślił curling? Holendrzy i Szkoci wciąż się o to spierają. Jeszcze do niedawna górą w historycznych dyskusjach byli ci pierwsi. Z dumą prezentowali graczy z kamieniami uwiecznionych na dwóch obrazach namalowanych przez Piotra Bruegla w 1565 roku. Ostatnio jednak szala przechyliła się na korzyść Szkotów, którzy zaczęli chwalić się kamieniami pochodzącymi z 1511 roku i jeszcze starszym, bo wydanym w 1457 roku edyktem szkockiego parlamentu… zabraniającym gry w piłkę nożną i curling.

Teraz uprawia się go w wielu krajach świata, najlepsi są Kanadyjczycy. Curling pojawił się tam w XVIII wieku, w 1807 roku założono pierwszy klub, obecnie działa ich ponad 1200, systematycznie gra 1,2 miliona osób, co stanowi 80 procent zawodników na świecie. Niektórzy śmieją się, że w wielu kanadyjskich osadach najpierw powstawały kościół i szkoła, a zaraz potem klub curlingowy. W Europie poza Szkocją sport ten ma najwięcej fanów w Szwecji, Norwegii i Szwajcarii. Aktualne mistrzostwo świata w drużynach kobiecych należy do Szwedek, a w męskich do Kanadyjczyków.

 

 

Wirujący czajnik

curling 2.jpg Reguły gry są proste. W meczu rozgrywanym na lodowym torze o długości 45 metrów uczestniczą dwie 4-osobowe drużyny. W jednej rundzie, zwanej end każdy z zawodników ma po dwa pchnięcia kamieni. To, z ilu endów składa się mecz, zależy od ustaleń drużyn. Celem jest ustawienie kamieni w wyznaczonym okręgu, czyli "domu". Pole to składa się z tzw. guzika - koła o promieniu 15 centymetrów oraz otaczających go trzech okręgów. Kamienie ważą od 18,5 do 19,66 kg i mają kształt spłaszczonego owalu z przykręcaną rączką. Dlatego zwyczajowo mówi się o nich "czajniki". Ponieważ muszą być bardzo mocne i nie mogą wchłaniać wody, wytwarza się je z odpowiednio oszlifowanego, specjalnego gatunku granitu, wydobywanego z dna morskiego tylko w dwóch miejscach na świecie - w Szkocji i Walii. Nic dziwnego, że są drogie, za jeden trzeba zapłacić 300-500 dolarów.

Cała sztuka polega na umiejętnym pchnięciu kamienia - fachowo zagranie nazywa się shot. Wykorzystuje się do tego zamontowane w lodzie drewniane belki przypominające lekkoatletyczne bloki startowe. Zawodnik odbija się od nich i sunie w ślizgu w odpowiedniej pozycji - półklęcząc na jednej nodze, by następnie pchnąć kamień. Pod pachą trzyma szczotkę, która pomaga mu zachować równowagę. Nie jest to łatwe, pierwsze próby zazwyczaj kończą się rozpłaszczeniem na lodowej tafli, a kamień ląduje wcale nie tam, gdzie powinien.

W prawidłowo wykonanym pchnięciu powinno się wprowadzić kamień w ruch rotacyjny i skierować go do celu. Wcale nie po linii prostej, lecz w miejsce, które  odpowiednimi gestami wskazuje ustalający strategię skip, czyli kapitan. Uwzględnia on poprawkę na to, że sunący po lodzie kamień wykonuje zwykle 3-4 obroty, sprawiające, że tor jego ślizgu jest lekko wykręcony. Wiele osób uważa, że to właśnie od tej rotacji wywodzi się nazwa gry (curl to po angielsku kręcić się). Chociaż są i tacy, którzy twierdzą, że chodzi o staroangielski czasownik curr oznaczający warczenie, pomruk czyli odgłosy kojarzące się z sunącym po lodzie "czajnikiem".

curling-ja.jpgPrzy zagraniu ważne jest wyczucie. Na pewno lepiej pchnąć trochę za słabo niż za mocno, ponieważ lżej puszczonemu w ruch kamieniowi zawsze można nieco pomóc. W tym celu właśnie wykorzystuje się szczotki - krótkie, energiczne ruchy (zwane sweep) wykonywane tuż przed kamieniem topią powierzchnię lodu. Powstaje wtedy cienka strużka wody, która zwiększa poślizg i tym samym wydłuża drogę "czajnika", korygując przy okazji jego tor. Szczotki wykonane są z płótna lub włosia, zazwyczaj końskiego albo świńskiego. Energiczne zamiatanie może wydłużyć drogę kamienia nawet o 3 metry. Podczas meczu nie wolno dotknąć szczotką (ani żadną częścią ciała) poruszającego się kamienia, jeśli to się zdarzy, jest on eliminowany z gry.

 

 

Tylko dla dżentelmenów

O mężczyznach uprawiających ten sport mówi się curler, o kobietach - curlerka. Podział ról w drużynie wygląda na ogół następująco: kapitan drużyny stoi przy centralnej części toru, pokazując wypychającemu kamień, gdzie ma celować, natomiast pozostali dwaj zawodnicy są gotowi do pracy ze szczotkami. Wygrywa drużyna, której kamienie znajdą się najbliżej środka "domu".

Curling to nie tylko sama gra, ale także jej wyjątkowa oprawa. Bardzo ważna jest uczciwość - jeśli ktoś niechcący złamie zasady, na przykład dotknie kamienia, powinien się do tego przyznać. Jedna z podstawowych zasad brzmi: lepiej przegrać niż wygrać nieczysto.

Na meczach curlingowych zazwyczaj nie ma sędziów, to jest sport dla dżentelmenów. Zawodnicy sami pilnują etykiety, według której niedozwolone są kłótnie na boisku, przeklinanie, próby rozpraszania przeciwników i radość z ich błędów, za to jak najbardziej mile widziane są eleganckie zachowania wobec rywali. Stąd też zwyczajowe powitania, wymiana prezentów przed meczem, zaś po zakończeniu gry podziękowania za wspólną zabawę i wreszcie wybranie się obu drużyn na przyjacielskiego drinka. Zapraszają i stawiają zwycięzcy.

 

 

Teflon na bucie

curling - ekipa.jpg Nie ma specjalnych wymagań jeśli chodzi o strój do gry, na pewno nie może on krępować ruchów. Czy powinien być ciepły to już kwestia indywidualna. Po trzech godzinach przebywania na lodzie, mimo dodatkowych skarpetek można zmarznąć, ale są zawodnicy którzy grają w koszulkach z krótkim rękawem. Lecz nawet jeśli chwilowo zrobi się komuś chłodno, bieganie ze szczotkami na pewno szybko go rozgrzeje.

Dość ważne jest natomiast obuwie. Profesjonalni gracze mają specjalne buty do curlingu. Na pierwszy rzut oka nie różnią się one od zwyczajnych, ale najważniejsze są podeszwy. W  jednym z nich podeszwa jest normalna, w drugim - idealnie gładka, teflonowa, umożliwiająca ślizganie się przy wypychaniu kamienia. Osoby praworęczne mają ową poślizgową podeszwę (tzw. slide) na lewej bucie, leworęczne - na prawej. Przydaje się ona tylko podczas zagrania, natomiast do chodzenia po lodzie, a już na pewno do biegania ze szczotką trzeba nałożyć nakładkę antypoślizgową (chyba że komuś zależy na widowiskowych, akrobatycznych upadkach).

Gra w curling była inspiracją dla scenarzystów filmowych. Stanowiła motyw przewodni nakręconej w 2002 roku komedii pod tytułem  "Men with brooms" z Leslie Nielsenem w roli głównej oraz musicalu "Gold on Ice".

W Polsce rozgrywki curlingowe stały się popularne od 2002 roku, po Igrzyskach Olimpijskich w Salt Lake City. Od grudnia 2003 r. nasi zawodnicy należą do Światowej Federacji Curlingu. Systematycznie odbywają się Mistrzostwa Polski, ostatnio natomiast, w ramach Dni Szwajcarskich, zorganizowano zawody dziennikarze kontra gwiazdy. Zwyciężyła drużyna gwiazd w składzie: aktorka Hanna Śleszyńska ze swoim partnerem Jackiem Brzosko, piosenkarz Norbi oraz prezenter pogody Tomasz Zubilewicz.




INFORMACJE PRAKTYCZNE:

Koszty gry: Najdroższe jest wynajęcie lodowiska, co stanowi główną bolączkę polskich klubów; np. na warszawskim Torwarze trzeba zapłacić 1000 zł za godzinę. Koszt ten dzieli się między graczy.


Ekwipunek indywidualny:
oprócz sportowego ubioru składa się na niego szczotka (za najlepsze, kanadyjskie trzeba zapłacić ok. 500 zł, najtańsze kosztują 35 zł) oraz buty curlingowe z teflonową podeszwą (ok. 200 zł). Szczotki i obuwie można kupić za pośrednictwem klubów curlingowych.
Jeśli ktoś uprawia ten sport sporadycznie, może grać w zwykłych butach, najlepiej miękkich sportowych, na płaskiej podeszwie, niewskazane jest obuwie do trekkingu. Szczotkę i nakładkę na but wypożycza się w klubie.


Curling w internecie:
http://www.curling.pl (po polsku)
http://www.curling.com
http://http://www.curlingcity.com  
http://www.curlingclub.net

 

Back to top