Dobytek na plecach
Hits: 6762

WYBÓR PLECAKA

Jeśli mamy żyłkę prawdziwego turysty, warto zainwestować w dobry plecak. Czym kierować się, aby nie doświadczyć co znaczą wpijające się w ramiona paski i bolący kręgosłup, skutecznie psujące urok wędrówek?



Tak jak i wszystko, zmieniają się też plecaki. W zapomnienie odeszły poczciwe "gruszki" - brezentowe plecaki ze skórzanymi paskami, minęła moda na wojskowe "kostki" i mało kto już używa ortalionowe plecaki zawieszane na metalowych rurkach (stelaż zewnętrzny). Współczesne plecaki są nie tylko ładne, ale także zaawansowane technologicznie - wykorzystuje się w nich materiały wymyślone z myślą o wojsku czy misjach kosmicznych!

Plecak plecakowi oczywiście nie równy. Jeśli potrzebujemy go do zapakowania rzeczy przewożonych samochodem na camping, jakość ma mniejsze znaczenie - w takim wypadku wystarczy tani plecak z hipermarketu. Co innego jeśli wybieramy się w góry i będziemy nosić na plecach cały dobytek. Wtedy lepiej od razu wybrać się do sklepu specjalizującego się w sprzęcie turystycznym i kupić sprzęt droższy, ale lepszy.

Mocny i wygodny


Podstawą jest decyzja, jak duży plecak potrzebujemy. Ich objętość podaje się w litrach - na ogół mówi o tym liczba podawana w ramach nazwy i wyszyta na plecaku. Prawda jest taka, że doświadczeni podróżnicy, zwłaszcza ci chodzący po górach, mają plecaków kilka,  każdy na innego typu wyjazdy. Na krótkie, jednodniowe wycieczki, na które zabieramy jedynie kurtkę przeciwdeszczową i kanapki, wystarczy plecak choćby 20-litrowy. Co innego plecak wyprawowy - wtedy może okazać się, że i w 80-100 litrowy będzie nam się trudno spakować. Niektóre plecaki mają jeszcze tzw. kominy pozwalające na ich "wydłużanie" i dopakowanie dodatkowego ekwipunku. Inna sprawa, że oprócz dużego plecaka warto zabrać jeszcze drugi, mały. Chyba, że mamy plecak, którego część (zazwyczaj klapa) po odpięciu da się wykorzystywać jako plecaczek lub chlebaczek "dzienny".

plecaki11.jpgNiestety, dobry jakościowo plecak trochę kosztuje (trzeba liczyć od około 300 zł w górę). Nie każdego stać na renomowane zagraniczne marki jak Karrimor, Salewa, Mammut, Tatonka, Deuter czy Jack Wolfskin, ale na szczęście jest też wybór coraz lepszych polskich produktów (firmy Bergson, HiMountain Wolf Gang, Pajak-Sport, JanySport, Wisport, Fjord Nansen, Campus i in.). Kupowanie sprzętu w Polsce ma m.in. ten plus, że w razie czego możemy go na miejscu reklamować.

Przy zakupie nie kierujmy się wyłącznie pierwszym wrażeniem wywołanym wyglądem. Oczywiście zawsze lepiej, gdy plecak komponuje się z ulubioną kurtką, no i ze względów praktycznych dobrze jeśli nie widać na nim kurzu, ale przede wszystkim stawiajmy na jego jakość: wygodę w noszeniu i trwałość w użytkowaniu. Nie zaszkodzi przejrzeć fora internetowe, na których możemy przeczytać opinie różnych użytkowników. Przede wszystkim jednak plecak przymierzmy! Na pewno musi być on dopasowany. Oczywiście można go trochę podregulować, ale jeśli nam z jakiś przyczyn "nie leży", po  prostu z niego zrezygnujmy. Weźmy pod uwagę, że dobre firmy mają modele zróżnicowane względem płci -  nie chodzi nawet o kolorystykę, ile o ergonomię, dostosowanie do budowy mężczyzny i kobiety (damskie plecaki oznacza się często literką "L", jako skrót od "lady").

To co najważniejsze to system nośny: stelaż (teraz już wewnętrzny) i paski - nie tylko te na ramionach (odpowiednio szerokie i wyściełane miękką "gąbką"), ale także stabilizujący plecak pas piersiowy i biodrowy. Ten ostatni jest szczególnie ważny, bo plecak to wbrew pozorom nie zawieszany na ramionach wór, ale cała konstrukcja rozkładająca ciężar. Prawidłowo dobrany plecak nie powinien wystawać ponad głowę, na dole sięgając do połowy plecaki40.jpgbioder. Trzeba wiedzieć że na biodrach powinno opierać się aż 70 proc. noszonego ciężaru! Inna sprawa, że wiele osób nie zapina odciążającego kręgosłup i ramiona pasa biodrowego (błąd!), który swoją drogą musi być rzeczywiście dobry - szeroki i odpowiednio wyregulowany.

Istotną sprawą jest też wentylacja pleców - naprawdę dobre plecaki mają tak wyprofilowany stelaż wewnętrzny, że lekko od naszego grzbietu odstają. Dobrze też, jeśli producent stosuje specjalną, złożoną z kanalików piankę-siateczkę, wchłaniającą pot.

Oczywiście plecak musi być mocny. Ważne, by nie skrzypiał, nie pruł się, nie psuł. Dużo zależy od tkaniny. Musi być ona przede wszystkim wytrzymała - bardzo dobre parametry ma zwłaszcza Cordura (ale nie "codura", podróbka), choć pojawia się coraz więcej tkanin konkurencyjnych. Plecak musi być w dużym stopniu wodoodporny (lepiej jednak do rzeki z nim nie wpadajmy), choć przy długotrwałym, silnym deszczu tkanina ma prawo "puścić". Dlatego też w ulewie (a także np. w kurzu) przydają się specjalne ortalionowe pokrowce - w niektórych plecakach są one przymocowane na stałe, schowane w specjalnej kieszeni. Bardzo ważnym elementem są również nici i odpowiednio mocne szwy, a także suwaki (najlepsze to te z napisem YKK, Salmi czy Opti) oraz klamry, które nie powinny odpinać się samoczynnie (najlepsze: ITW Nexus albo Duraflex). Co do suwaków, dobrze jest, jeśli mają one przedłużenia (zwykle w formie sznureczków) pozwalające na ich odpinanie bez zdejmowania rękawic (a w górach rękawice mogą okazać się potrzebne nawet latem).

Wszystko na swoim miejscu


Bardzo praktyczne w plecaku są pomagające utrzymać porządek kieszenie. Dzięki nim nie musimy przekopywać czeluści naszego wora w poszukiwaniu np. niewielkiej latarki. Kieszenie mogą być wewnętrzne i zewnętrzne. Bardzo przydatne są schowki w klapie - w zewnętrznym można zostawić to co najpotrzebniejsze, wewnętrzny traktować jako suchy i bezpieczny, np. do trzymania dokumentów czy map. Kieszenie zewnętrzne boczne nie zawsze są jednak wskazane - utrudniają pokonywanie wąskich przejść (zarówno w skałach, jak i w  korytarzu w pociągu). W plecakach wspinaczkowych nawet specjalnie unika się odstających na boki elementów, które w pewnych warunkach, ze względu na ryzyko zaczepienia, mogą okazać się niebezpieczne. Poza tym może się okazać, że zamiast kieszeni, będziemy chcieli na ich miejscu przytroczyć np. karimatę lub namiot. Chyba najlepszy jest wariant kieszeni opcjonalnie przypinanych (na paskach), a jeśli wszytych na stałe, to z możliwością ich kompresji (ściśnięcia).

ruw-przez las.jpgA co do przypinania - jeśli część naszego ekwipunku mamy zamiar nosić na zewnątrz, (poza wspomnianą karimatą np. śpiwór, kask, raki etc.), dobrze jest wybrać plecak z licznymi trokami, odpowiednio długimi i nie wyślizgującymi się z klamer. Do noszenia czekana lub kijków trekingowych przydają się z kolei specjalnie wszyte ucha. Nie zapominajmy jednak, że zwisające poniżej plecaka troki nie tylko wyglądają nieestetycznie, ale mogą też przeszkadzać (plączą się, brudzą).

Użytkowanie plecaków ułatwia ich podział na tzw. komory. Dzięki nim nie musimy wyrzucać na zewnątrz wszystkiego, by wyciągnąć np. pakowany zwykle na dno śpiwór. Dużą pomoc w szukaniu potrzebnych rzeczy (tak się składa, że zazwyczaj to co potrzebne, jest zwykle gdzieś głęboko) stanowi biegnący przez środek materiału plecaka zamek - rozpinając go mamy wszystko pod ręką, niczym w torbie podróżnej.

Producenci wciąż prześcigają się w rozmaitych "patentach". Dobrze sprawdzają się umieszczane na zewnątrz gumowe siateczki pozwalające na wsunięcie pod nie kurtki czy czapki, które chcemy mieć na wierzchu. Można też kupić plecak ze specjalną torebką (do wypełnienia płynem) z wychodzącą zza pleców rurką przez którą można pić choćby w czasie marszu (tzw. camelbak). Są też plecaki, mające rodzaj przytwierdzonej rzepem poduszeczki, którą w razie czego można zdjąć i użyć jako siedzisko. Pomysłów w ułatwianiu turystom życia przybywa!

I na koniec jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Pamiętajmy, że kupno dobrego plecaka i tak nie zwalnia nas od jego właściwego zapakowania!

Back to top