Deska desce nierówna
Hits: 5556

KUPUJEMY SNOWBOARD (DESKĘ, BUTY, WIĄZANIA)

Przychodzi początkujący snowboardzista do sklepu i... nie wie nawet o co zapytać. Zamierza kupić sprzęt, ale nie ma pojęcia jaki. Od desek dostaje oczopląsu, wiązania wszystkie wyglądają podobnie… Mamy nadzieję, że rozmowa z Michałem Wieleckim - specjalistą działu snowboardowego w firmie Salomon pomoże w decyzji, jaki sprzęt kupić.

- To, na co przede wszystkim zwracamy uwagę przy deskach snowboardowych to grafika. Ale przecież nie ona powinna decydować o wyborze…

- Michał Wielecki ("Salomon"):
-Podstawowa sprawa to długość deski. Błędem jest sztywne założenie, że ma sięgać do brody, albo trochę wyżej. Podstawowe kryteria przy jej wyborze to wzrost, waga i umiejętności kogoś, kto ma na niej jeździć. Ogólnie osoba wysoka powinna kupić deskę dłuższą; podobna zależność jest przy wadze. Jednak nie można stosować zbytnich uproszczeń - jeśli na przykład trafi się osoba niskiego wzrostu, ale o dużej masie i w dodatku dobrze jeżdżąca to powinna mieć deskę znacznie dłuższą niż do brody. Dla osób słabiej jeżdżących polecane są deski krótsze, bo łatwiej jest nimi manewrować. Ważne jest to, co chcemy na desce robić - do wszelkiego rodzaju trików freestylowych, czyli m.in. skoków, potrzebna jest deska krótsza, jeśli natomiast przesiadamy się na snowboard z nart, na których dobrze jeździliśmy i również w desce szukamy możliwości szybkiej jazdy, kupmy deskę dłuższą.


- Deski różnią się kształtem. Niektóre z nich mają zaokrąglony tył, u innych jest on płaski, ścięty…

snowboardzista.jpg- Ścięte są tzw. twarde deski - używa się do nich również twardych butów - "skorup" przypominających narciarskie, wpinanych do specjalnych "twardych" wiązań. Ale to teraz raczej margines sprzętu - ok. 80-90 proc. snowboardzistów wybiera dużo wygodniejsze zestawy miękkie. Twarde są zarezerwowane dla wyczynowców ścigających się w slalomach, a jeśli jeżdżą na nich nie-zawodnicy, to są to snowboardziści, którzy lubią ostrą, szybką jazdę na dobrze przygotowanych stokach. Jeśli kręci nas jazda pozatrasowa, w puchu, między drzewami, weźmy deskę miękką, czyli tę z dwoma końcami zaokrąglonymi i podgiętymi. Na deskach miękkich łatwiej się jeździ, mniej siły trzeba użyć, aby wejść w skręt. Nic dziwnego, że jeśli damy zbyt twardy sprzęt słabszym kondycyjnie kobietom lub osobom gorzej jeżdżącym, nie będą się dobrze na nim czuły. A ogólnie przeznaczenie sprzętu można rozpoznać po ustawieniu wiązań. Jeśli nogi są ustawione pośrodku deski, prostopadle do jej osi, znaczy że jest to deska freestylowa, dobra do skoków. Deski freeride`owe mają zwykle wiązania umiejscowione bardziej z tyłu, lekko skręcone w stronę przodu deski.


- A szerokość deski?

- Większość firm wypuszcza kilka modeli w dwóch szerokościach, tak aby osoby mające większe stopy nie miały problemu z wystającymi poza krawędź palcami. Od pewnego poziomu umiejętności może być istotna ilość tzw. insertów czyli miejsc, w które da się wkręcić śrubę od wiązania, co ułatwia regulację ustawienia wiązań w zależności od tego do jakiego typu zjazdów się szykujemy. Ogólnie im lepszy model, tym więcej insertów.


- To teraz o grafice? Wprawdzie nie wpływa ona na możliwości deski, ale dla snowboardzistów stanowi ważny element…

lecacy snowboardzista.jpg- Rzeczywiście graficy-projektanci mają na deskach snowboardowych spore pole do popisu, bo to przecież całkiem spora powierzchnia. Często inspiracją są grafitti podpatrzone na miejskich murach, a czasem to co widzimy na deskach jest początkiem całej historii której ciąg dalszy można doczytać np. w katalogach. Poza rysunkami pojawiają się na deskach jeszcze inne elementy urozmaicające wygląd - wstawki skórzane, metalowe, błyskotki, ciekawe wypukłości… Ważne jest też żeby pokazać, co jest w środku snowboardu -  w kolekcji Salomona wszystkie deski mają malutkie "okienko", przez które można zobaczyć drewniany rdzeń. Konstrukcja deski to już jednak osobny, zawiły temat. Firmy prześcigają się też w rodzajach ślizgów (jako najszybsze uważane są grafitowe), w patentach typu gumowe wstawki tłumiące drgania, w różnych profilach krawędzi...


- Mamy już deskę, teraz pora na  wiązania…

- O ich wyborze decyduje głównie komfort - zarówno trzymania buta, jak i zapinania, czyli grubość pasków, sposób korzystania z klamer. W Salomonie stosujemy bardzo wygodny patent z nie rozpinanym do końca paskiem przednim - wyjmując but pasek jedynie się luzuje, zrzuca do przodu, a wpinając nogę wystarczy tylko ściągnąć klamrę.

Również przy wiązaniach ważny jest styl jazdy. Na przykład u freerajdowców wiązania powinny mieć wyższy highback, czyli usztywnienie, taki niby "półkołnierz" na pięcie, dający lepsze przełożenie sił na krawędź. Z kolei u freestylowców ważna jest swoboda ruchów, przez co highback jest niższy i bardziej elastyczny. Trzeba też zwrócić uwagę na wielkość wiązania. Część producentów ma w sprzedaży wiązania deski.jpgnieregulowane w stałych rozmiarach typu S, M i L. Inni, m.in. z myślą o osobach z nietypowymi stopami, proponują wiązania regulowane - najczęściej jako S-M i M-L. Oczywiście konstrukcja wiązań też ewoluuje. Jakiś czas temu pojawił się w niektórych modelach tzw. "pedał gazu" - chodzi o likwidującą wolną przestrzeń wstawkę między przodem buta a podstawą wiązania, co wpływa na dynamikę skrętu. W niektórych modelach wiązań Salomona stosowany jest elastyczny tył zapewniający idealne przyleganie do butów eliminujące luzy a tym samym utratę energii przekazywanej na krawędzie deski.


- A co z wiązaniami typu "step in", czyli specjalnymi bolcami w które się wchodziło, coś tam się zatrzaskiwało i nie trzeba było mocować się z paskami…

- Większość firm wycofała się z nich z paru powodów. Nie był to system zawsze bezpieczny - zdarzało się, że wiązanie wypinało podczas jazdy. Poza tym nie było pewności, czy jest się prawidłowo wpiętym, no i były zastrzeżenia co do mechanizmu przenoszenia siły z nogi na deskę (przez to, że było tylko jedno miejsce trzymania buta, i pięta, i palce były zbyt luźne). Te i inne uwagi sprawiły, że wrócono do tradycyjnego, sprawdzonego systemu dwupaskowego.


- Zostają nam buty…

- Skoro mówimy o amatorach to trzymamy się butów tzw. miękkich, "skorupy" zostawiając profesjonalistom. Musimy jednak brać pod uwagę, że i wśród miękkich są modele mniej lub bardziej twarde. Komuś, kto jest początkujący, a w związku z tym ciągle się wywraca, polecam buty rzeczywiście miękkie, jak najwygodniejsze. Trzeba też pamiętać, że narciarz po zejściu ze stoku zmienia buty, a snowboardzista chodzi w nich przez cały czas. Rano zakłada, cały dzień jeździ, potem zwykle idzie do baru na tzw. apres ski, tam często jeszcze w nich tańczy i zdejmuje dopiero wieczorem.

snowboardzistka.jpg Ażeby wpłynąć na wygodę stosuje się różne rozwiązania. Na przykład buty Salomona mają wkładki z żelem rozgrzewającym się pod wpływem stopy i dzięki temu dopasowujące się do jej kształtu. Jesteśmy też dumni z naszego patentu na wiązanie butów - wystarczy pociągnąć za sznurowadła, a one same się blokują. Chwalą sobie ten łatwy i szybki system zwłaszcza kobiety, które nie miały siły, by dosznurować tradycyjne but. Różni producenci proponują też rozmaite systemy ocieplające - na przykład specjalne wkładki z podgrzewaczem. Warto zwrócić również uwagę na to, czy but ma wyjmowany kapeć wewnętrzny. Niektórzy to lubią, bo dzięki temu łatwiej jest go wysuszyć, ale osoby o dużych stopach wolą but "zintegrowany", dzięki czemu ma on mniejsze gabaryty.


- Czy jest sprzęt specjalnie dla kobiet?

- Jak najbardziej, dlatego przy wyborze deski panowie nie powinni patrzeć wyłącznie na grafikę, bo mogą trafić akurat na model typu "lady". Są to deski węższe od męskich, bardziej taliowane, co ułatwia skręcanie. Buty damskie też są inne niż męskie - różnią się zarówno sposobem dopasowania do inaczej zbudowanej stopy damskiej, no i oczywiście wyglądem - są bardziej delikatne. Konstrukcja buta z kolei wpływa na wiązania - te do butów damskich są węższe. Jeśli kobieta w butach damskich wepnie się do deski z męskimi wiązaniami, oczywiście będzie mogła zjeżdżać, ale ponieważ but nie będzie idealnie trzymany, siła stosowana przy skrętach będzie musiała być większa.


- I jeszcze na koniec - ile pieniędzy trzeba mieć aby skompletować sprzęt snowboardowy?

- Za buty musimy liczyć od 320-1200 zł, markowa deska to jakieś 900-2000 zł, wiązania - od 250 do 1200 zł. Można jednak kupić tzw. set`y czyli zestawy składające się z deski już z wiązaniem - najtańsze są w okolicach 1000 zł.


- Wydatki są nieuniknione, ale warto zainwestować, bo frajda z uprawiania tego sportu jest ogromna. Dziękujemy za rozmowę...

Back to top