Abyś daleko zaszedł!
Hits: 5470

BUTY GÓRSKIE

Na różnych elementach turystycznego ekwipunku możesz oszczędzać, ale nie na butach. W niewygodnych, obcierających, a do tego niedopasowanych do charakteru wycieczki, do celu możesz nie dojść.



-Czy ty musisz mieć pięć par butów górskich? – denerwował się niedawno mój mąż, szukając czegoś w szafie. I tak dobrze że nie policzył jeszcze sandałów trekingowych (świetne na biwakach, po zdjęciu ciężkich buciorów), „ciżemek” do skalnej wspinaczki i rybackich woderów, które są niezbędne na wysokogórskich bagniskach ugandyjskiego masywu Ruwenzori.

No cóż, dla mnie wspomniana piątka to niezbędne minimum. W butach typowo letnich nie pójdę na lodowce, a te w których chodzę po Beskidach, nie sprawdzą się w Himalajach.


Rodzajów ci tutaj dostatek

moje meindle.jpgJakie buty kupić, zależy głównie od tego, w jakim terenie będziemy się poruszać, w jakiej porze roku, ale także ile ważymy i z jak ciężkim plecakiem chodzimy. Podstawowy podział butów turystyczno-górskich wyróżnia buty typu (nazwy mogą być różne, podajemy najpopularniejsze):
* all terrain/travel/light trek
* hiking`owe
* treking`owe
* wysokogórskie/ekspedycyjne /alpine
.
Niektóre firmy stosują jeszcze dodatkowe, własne kategorie – np. niemiecki Meindl wprowadził literową symbolikę zaczynającą się od A (buty najlżejsze) do D (na najtrudniejsze warunki). Poza tym, ze względu na budowę stopy, wielu producentów dzieli buty na modele dedykowane mężczyznom i kobietom, często także dzieciom i juniorom.

Oczywiście im poważniejsze wyjazdy, tym wymagania wobec butów większe, no a wraz z jakością, wzrasta też ich cena. Nie ma się co łudzić – za grosze dobrych butów nie kupimy. –Przy ograniczonym budżecie, lepiej kupić choćby trochę tańszą kurtkę i zaoszczędzone pieniądze dołożyć do butów – radzi Wiesław Siedlecki z warszawskiego sklepu „Sherpa”. Którzy producenci są szczególnie godni polecenia? W tym zakresie rynek od lat jest dość stabilny. Największą renomę mają Scarpa, La Sportiva, Asolo, Meindl, Zamberlan, Hanwag oraz Garmond.

buty002.jpgButy all terrain, albo inaczej travel, light trek (różne u różnych dystrybutorów określenie tego samego rodzaju)  to uniwersalne półbuty, dobre zarówno na wycieczki leśne, zwiedzanie miast, jak i łatwe wędrówki w dolinach. Wykonuje się je z lekkich, przewiewnych tkanin, albo ze specjalnej, bardzo mocnej siateczki („siateczkowate” są świetne na upały, ale rzecz jasna przepuszczają wodę).

W butach hiking`owych materiał stanowi przeważnie zamsz, nubuk i cordura. W tym przypadku cholewka jest już wyższa, usztywniająca kostkę, dzięki czemu mniejsze ryzyko skręcenia nogi i większa stabilność na nierównym terenie. Mimo wszystko są to jednak buty na góry niższe. Ceny: za modele znanych firm trzeba liczyć 400-650 zł.

W Tatry, Alpy, Kilimandżaro czy na treking do bazy pod Mt Everestem, potrzebne są już buty typowo trekingowe, wykonane z mocniejszych materiałów. Często jest to skóra, przy czym im mniej szwów tym lepiej, bo właśnie na szwach buty przemakają w pierwszej kolejności. Przeciętna cena waha się w granicach 700-1000 zł, chociaż można upolować promocje.

W góry tak zwane wysokie, gdzie będziemy chodzili po lodowcach i gdzie grożą nam niskie temperatury (Aconcagua, Mc Kinley`a, aż po himalajskie ośmiotysięczniki) potrzebne są specjalistyczne buty wysokogórskie/ekspedycyjne (ceny od tysiąca do nawet 3,5 tys. zł). Są mocne, nieprzemakalne, ciepłe, a specjalne wcięcia w podeszwie pozwalają aby wpiąć w nie raki-automaty (do większości pozostałych butów zakłada się raki paskowe).

Popularne kiedyś „skorupy” (plastikowe, trochę przypominające narciarskie, tylko nie takie sztywne), odchodzą już do lamusa - zastąpiły je buty lżejsze, a zarazem wygodniejsze i cieplejsze, o zaawansowanej, „technicznej” budowie. Te najlepsze (ceny od 2,5 tys. zł w górę) składają się trzech warstw, które stanowi wyjmowany botek wewnętrzny, czyli „kapeć” (można w nim siedzieć w namiocie czy namiocie bazowym), potem jest sztywny, nieprzemakalny but właściwy, no a z wierzchu mamy jeszcze zrobiony z super mocnego materiału overbut czyli zintegrowany z butem ochraniacz.

buty001.jpgNa cenę buta mają wpływ głównie materiały, z których są wykonane. Przy membranach nieprecyzyjnie nazywanych „oddychającymi” zbytnio się nie upierajmy. Niezużyta jeszcze, w miarę nowa membrana sprawia, że woda z zewnątrz (chociażby przy przechodzeniu przez kałuże) nie dostaje się do wnętrza buta, podczas gdy pot ze spoconej nogi jest na zewnątrz odprowadzany. Nie przeceniajmy jednak tej fantastycznie brzmiącej funkcji. Niestety, wbrew powszechnemu mniemaniu (a często też reklamom producentów), noga w takich butach gorzej oddycha niż w tych bez membrany! Krótko mówiąc na upalne, bezdeszczowe wędrówki letnie membrany nie za bardzo się przydadzą, za to jesienią czy tam gdzie jest mokro, wtedy jak najbardziej. Królem membran jest niezmiennie Gore-tex (w przypadku obuwia często oznaczany symbolem GTX), ale dobrze się sprawują także inne, choćby Sympatex. Z drugiej strony uważajmy – namnożyło się też wiele innych „–texów”, stanowiących tylko chwyt marketingowy nie mający przełożenia na jakość.

Co jeszcze ważne w butach? Panie powiedzą pewnie że wygląd i kolor i poniekąd się z tym zgodzę, chociaż w dalszej kolejności. Oprócz budowy buta, ważne są też jego mniej zauważalne szczegóły. Choćby wewnętrzna wyściółka (coraz częściej są to specjalne tkaniny antypotowe), ocieplenie, język (najlepiej jeśli jest zintegrowany z całą resztą, tak by nie wpływała przez niego woda, choć istotne również, by się nie zwijał), no i sposób sznurowania (szkoda czasu i energii na bezustanne wiązanie). Istotne są też  wzmocnienia na palcach (dobrze jeśli są ogumowane) i w zależności od przeznaczenia – gumowy otok dookoła cholewki, utrudniający dostanie się do buta wody (niestety kosztem wentylacji stopy). Jeśli chodzi o podeszwę, za najlepszy materiał uznaje się vibram, który nie tylko jest wolnościeralny, ale co najważniejsze - zwiększa przyczepność buta na śliskim podłożu. Ale i w tym przypadku cudów nie oczekujmy – na lodzie czy zroszonej trawie szansa na poślizgnięcie istnieje zawsze.


Przymierz, zapytaj...


buty40.jpgKupowanie butów górskich bez ich przymierzania, to bardzo ryzykowny pomysł. To że rozmiarówki różnych firm mogą się nie pokrywać, to jedno, ale modele różnią się też podbiciem, szerokością, układem szwów… But górski powinien być większy od normalnego, nie tylko ze względu na skarpetę, ale przede wszystkim – puchnące stopy. Przyjmuje się że do normalnego rozmiaru powinno się dodać 7-8 mm, zaś  przypadku butów ekspedycyjnych, zwłaszcza takich na ośmiotysięczniki, dodaje się nawet dwa numery!  –Ja swoim klientom doradzam, żeby docisnęli stopę do końca buta, tam gdzie są palce i z tyłu, przy pięcie, powinni mieć jeszcze miejsce aby włożyć palec wskazujący – mówi Wiesław Siedlecki. Oczywiście buty mierzymy w skarpetach które będziemy do nich zakładali, najlepiej późnym popołudniem (kiedy stopa jest już zmęczona, a przez to nabrzmiała), no i koniecznie trzeba się w nich trochę przejść, po stromej platformie lub po schodach, najlepiej jeszcze z obciążonym plecakiem (w ten sposób przy okazji sprawdzamy stabilność buta).

Zwłaszcza jeśli chodzi o pierwsze nasze tego typu buty, zakupy warto robić w sklepach specjalizujących się w turystyce górskiej – mamy wówczas szansę, że sprzedawca jest praktykiem, zna różne modele z autopsji lub opinii innych i doradza od serca, a nie tylko dlatego, że chce sprzedać towar. Butów naprawdę dobrych w hipermarketach czy wielkich sklepach ogólnosportowych raczej nie znajdziemy – nawet jeśli pojawiają się na ich półkach renomowane marki, na pozór wyglądające identycznie jak te ze sklepów specjalistycznych, zwykle są to modele pozakatalogowe, produkowane specjalnie dla danej sieci, przy czym za niższą ceną kryją się gorsze parametry.


Od mycia do impregnowania

buty13.jpgNawet najlepsze buty nie za długą nam posłużą, jeśli nie będziemy o nie dbać. Jeśli po powrocie z deszczowej wycieczki wrzuciliśmy je zabłocone w jakiś kąt, na dodatek w plastikowej torbie, nie zdziwmy się jeśli następnym razem wyciągniemy je zapleśniałe. To że na metce przy zakupie napisano, że są wodoodporne, też nie znaczy że będą takie wiecznie – co jakiś czas trzeba je zaimpregnować. Ale uwaga – impregnaty do butów to zupełnie inne środki niż te które stosujemy do kurtki czy namiotu!

Podstawa konserwacji to umycie butów bądź ich dokładne wyczyszczenie, zwłaszcza z błota i koniecznie - wysuszenie. Nie powinno się jednak suszyć butów w warunkach „przyśpieszonych”, np. na kaloryferze, przy kominku lub ognisku, choć wiadomo, czasem nie ma wyjścia. Dopiero potem jest czas na impregnację lub w przypadku butów skórzanych - woskowanie.

To czy dbaliśmy o buty, widać, choćby po pęknięciach na zgięciach. Może się zdarzyć, że w razie zgłoszenia ewentualnej reklamacji, producent odrzuci nam ją, argumentując, że nie dbaliśmy o produkt, tak jak powinniśmy. Inna sprawa, że przy dobrych butach reklamacji raczej nie ma. A to że się but zużywa, to normalne, w końcu wiele w swoim życiu przechodzi. W przenośni i dosłownie!

Back to top