Hits: 6299

Największe sukcesy roku 2015? Bez dwóch zdań - ZDOBYCIE KORONY ZIEMI, co się udało 29 grudnia, kiedy to stanęłam na najwyższym szczycie Antarktydy (Mt Vinson). Za duży sukces wspinaczkowy uważam też zdobycie Ama Dablam w Himalajach - przepięknej, a zarazem wymagającej technicznego wspinania góry, która od dawna była moim marzeniem. Ze zwykłych podróży do najciekawszych należały wypady do Panamy, Macedonii i na Łotwę.

Czytaj więcej...
Hits: 12920

 

Do największych "sukcesów" tego roku zaliczam przebiegnięcie maratonu (czas 4:17 jak na debiut uważam za całkiem przyzwoity), zdobycie Mt McKinley (najwyższej góry Ameryki Północnej) i Piramidy Carstensza (najwyższy szczyt Oceanii). Inna sprawa że niższe góry też były ciekawe - m.in. Rysy czy australijskie Góra Kościuszki i Góra Strzeleckiego.

Czytaj więcej...
Hits: 10527

Ten rok był jednym z najważniejszych w moim życiu. Raz - ze względu na śmierć Mamy i dramat, że nie mogłam przy niej w tych ostatnich chwilach być, czego nie mogę sobie darować (byłam akurat w Tanzanii). Z drugiej strony, zaledwie dwa miesiące po tym bardzo smutnym wydarzeniu, zdobyłam Everest, co było tym bardziej istotne, że miałam na wyprawie dużo czasu, aby sobie z Mamą "pogadać".
Jeśli chodzi o podróże, to trochę po świecie pojeździłam: Japonia, Tajwan, Szkocja (to był super wyjazd!), Makau, Indie, kolejne już wejście na Kilimandżaro... Do sukcesów roku należało też wydanie dwóch książek: "Kurs Czukotka" i "Everest.Góra Gór".

Czytaj więcej...
Hits: 9281

Przede wszystkim było mi miło, że dostałam wyróżnienie na Kolosach (za rejs na Czukotkę) i przyznawaną przez redakcję "Żagli" nagrodę im. Teligi (za książkę "Kurs Arktyka").
Rok był mocno wyjazdowy. W styczniu poleciałam do Tromso oglądać zorze polarne, potem było trochę samotnej włóczęgi pod hasłem "Zimowy autostop w Gruzji i Armenii, latem z kolei objechałam sobie autostopem Turcję Wschodnią i zdobyłam Ararat (5137 m). Super wypadł też jesienny rejs do Lizbony, w trakcie którego przepłynęliśmy groźne Biskaje (swoją drogą w Lizbonie pobiegłam sobie półmaraton), no i wypad z moim mężem do Chorwacji, konkretnie na średniowieczny festiwal na wyspie Rab. Miałam tez sporo ciekawych wyjazdów jako pilot: Namibia, Mozambik, Zimbabwe i in.

Czytaj więcej...
Hits: 5746

Rok zdominował rejs na "Annie" czyli trzymiesięczne opływanie Czukotki. W moim dotychczasowym żeglarskim życiorysie był to najtrudniejszy z rejsów, zarówno ze względu na warunki żeglarskie (sztormy, lody, a na 10,5 metrowej łupince tylko my: ja i Borje), ale także problemy z Rosjanami (dwukrotne postawienie przed sądem, 5-letni zakaz wjazdu do Rosji etc.). Oczywiście na eksplorowaniu Oceanu Arktycznego moje podróże się nie skończyły - do tych szczególnie fajnych zaliczam wielkanocny wypad do Oslo i trekking w Himalajach. Aaaa, i jeszcze dostałam Zlatną Penkalę - nagrodę chorwackiego ministerstwa turystyki za artykuły na temat ich kraju.

Czytaj więcej...
Hits: 13030

Wydarzeniem roku była bez dwóch zdań Katastrofa Smoleńska i emocje z nią związane. Z bardziej przyjemnych rzeczy mających wpływ na moje życie był rejs w trakcie którego w ciągu 3-miesięcznej żeglugi naszym dzielnym "Solanusem" pokonaliśmy Przejście Północno-Zachodnie (uproszczając: przepłynęliśmy trudny arktyczny szlak morski z Grenlandii na Alaskę).
Poza tym z ciekawszych miejsc udało mi się zobaczyć malezyjskie Borneo, po raz kolejny odwiedziłam Islandię, miałam fajną grupę do Botswany i Zimbabwe, a także po bardzo ciekawej trasie: Liban-Syria-Jordania. Zwłaszcza Syria zwalała z nóg swymi zabytkami!

Czytaj więcej...
Hits: 5306

Z ciekawych przeżyć tego roku - zaczęłam biegać i wystartowałam w Biegu Niepodległości (10 km z czasem 56 min. 54 sek.). Nieźle, ale w przyszłości powinno być lepiej. Do ciekawszych doświadczeń zaliczam pilotowanie grupy na Spitsbergen, wyprawę do Burundi, Ugandy i Rwandy (goryle!!!), nurkowanie w Egipcie, debiut w roli kierowcy na torze wyścigowym w Wielkiej Brytanii oraz uczestnictwo w Zlocie Żaglowców w Belfaście. Poza tym zdobyłam trzecią co do wysokości górę Afryki - Mt Margherita w masywie Ruwenzori. Niestety na powrocie zaliczyłam wypadek, którego następstwem była wielotygodniowa rehabilitacja. 

Czytaj więcej...
Back to top