Na południe od równika
Hits: 4509

 

chile-ogolnie gory.jpgNARTY W CHILE

Czy można jeździć na nartach praktycznie przez okrągły rok? Oczywiście! I nie chodzi wcale o lodowce, których w Europie trochę mamy. Kiedy u nas o śniegu możemy tylko pomarzyć, alternatywą może być przeniesienie się na półkulę południową. Na przykład do Chile.



Chile to najlepiej rozwinięty kraj Ameryki Południowej, z najlepszą infrastrukturą turystyczną, i co ważne, najbardziej bezpieczny. Wciśnięty między Ocean Spokojny i Andy, długi na 4680 km (mniej więcej tyle ile wynosi odległość z Wilna do Aten i z powrotem!) jest tak zróżnicowany geograficznie, że nie ma dużej przesady w tym co mówią tamtejsi mieszkańcy: "mamy u siebie cały świat". Dzięki temu podczas tygodniowego wyjazdu do Chile zdążymy zaliczyć kąpiel w Pacyfiku, ponarzekać na upały pustyni Atacama, ale już następnego dnia - pojeździć na nartach.

Śnieg gwarantowany


Ogólnie sezon narciarski w Chile trwa od czerwca do października, choć w różnych regionach ramy czasowe mogą być nieco zawężone. Bywa, że ze względu na obfite opady śniegu, w okolicach Santiago de Chile (stolicy kraju), wyciągi uruchomia się już nawet w końcu maja.

Śniegu raczej nie brakuje (w lipcu pokrywa śnieżna w Valle Nevado potrafi przekroczyć 7 metrów!), a zresztą w najbardziej popularnych ośrodkach na wszelki wypadek są armatki.

chile-zorro.jpgOczywiście nie można porównywać ośrodków w chilijskich Andach do rozległych obszarów narciarskich znanych np. z Austrii czy Francji. W Chile są to miejsca bardziej kameralne, z kilkoma, co najwyżej kilkunastoma wyciągami. Za to trasy są bardzo dobrze przygotowane, oznaczone tak samo jak w Europie, czyli kolorami (niebieski - łatwe, czerwone - dla w miarę zaawansowanych, czarne - trudne). Dodatkowo stosuje się też hiszpańskojęzyczne nazwy, na ogół charakterystyczne dla Południowej Ameryki (np. zorro, czyli lis, condor, puma, etc.). Wyciągi to na ogół krzesła i orczyki, z których korzysta się za okazaniem skipassu. W większych ośrodkach nie ma problemów z wynajęciem instruktora (pytanie tylko, czy będzie mówił w innym języku niż hiszpański), sprawnie działają też służby medyczne (ubezpieczenie wliczone jest zwykle w cenę skipassu). Sprzęt lepiej mieć swój, ale w razie czego można go pożyczyć na miejscu (niestety różnie bywa z jego wyborem).

Ze względu na dość wysokie koszty noclegów, wyciągów i sprzętu  (zwłaszcza w porównaniu z przeciętnymi miejscowymi płacami) narciarstwo traktowane jest w tym kraju jako sport elitarny.  Większość ludzi na stoku to na ogół lepiej uposażeni Chilijczycy, pracujący tam cudzoziemcy oraz dość liczni turyści (zwłaszcza z USA). Gości z zagranicy kusi nie tylko sama jazda, ale także przepiękne widoki, no i sam fakt jeżdżenia na południe od równika.

Razem z gwiazdami


Najlepsze regiony narciarskie w Chile położone są stosunkowo blisko Santiago. Dla turystów to duża wygoda bo, po pierwsze: w tym właśnie mieście lądują samoloty z Europy, po drugie: naturalne, że w stolicy i wokół niej są najlepsze hotele, drogi czy zaplecze medyczne.

Najsłynniejszym chilijskim ośrodkiem narciarskim jest Portillo, położone tuż przy granicy z Argentyną, niemal u stóp Aconcaguy, najwyższej góry nie tylko Ameryki Południowej, ale całej zachodniej półkuli (6960 m n.p.m.). Mimo, że historia tego miejsca jako ośrodka sportów zimowych sięga końca XIX wieku (najstarszy na kontynencie), sławę przyniosły mu organizowane w 1966 roku narciarskie Mistrzostwa Świata. Impreza ta, notabene jedyne MŚ, jakie odbyły się w Ameryce Południowej, odmieniła znacznie Portillo. Przebudowano wówczas wyciągi (kierował tym wysłany przez fabrykę Poma polski inżynier Jan Kunzynski), zadbano o zabezpieczenia antylawinowe, odnowiono co się dało.

chile-krzeselka 2.jpgZnane jest też Portillo z bicia narciarskich rekordów prędkości. Ostatni z rekordów jaki tu padł (w 1987 roku) to 217,68 km/h, a choć już został pobity, to nadal ośrodek szczycie się posiadaniem jednego z najlepszych w świecie stoków do tego typu wyczynów.

Zróżnicowanie tras sprawia że jeździć tu mogą zarówno początkujący (30 proc. z nich oznaczono jako niebieskie), jak i eksperci (kolejne 30 proc. to trasy czarne). Poza tym są tu świetne warunki do zjazdów pozatrasowych, także w formie heliski.

Od pewnego czasu Portillo stało się miejscem treningów narodowych reprezentacji Austrii, Włoch, Niemiec, a także USA, Kanady i Japonii. Pojawiają się tu takie sławy jak np. Hermann Maier (słynny austriacki "Herminator" który był nawet w Portillo... kontuzjowany), Amerykanin Daron Rahlves czy mistrzyni świata we freestyle`u - Wendy Fisher (przyjechała ze swoim nowym mężem na miesiąc miodowy). Jednak nie tylko narciarska "śmietanka" pojawia się w Portillo - do tej pory wspomina się np. wizytę Fidela Castro (już dobre 30 lat temu), a także sprawiające problemy miejscowej policji dzieciaki prezydenta Kennedy`ego. Na co dzień za to, zależnie od szczęścia, możemy trafić na modelki prezentujące najnowsze trendy ubraniowe, Szkotów jeżdżących na nartach w kiltach, albo na surferów którzy w przypływie fantazji postanowili zmienić otoczenie dla swej deski. Nie da się zaprzeczyć - Portillo jest szalone i snobistyczne, ale wiele osób właśnie dlatego tu przyjeżdża.

Rzut beretem od stolicy


Kiedy zrobiłam sondę wśród moich znajomych Chilijczyków, który region narciarski jest najlepszy, zdecydowana większość opowiedziała się za El Colorado i Valle Nevado położonymi blisko Santiago. -Portillo? Nadęte i drogie - twierdzili.  Poza tym jeśli jest się w stolicy, a ma się na narty zaledwie 1-2 dni, droga dojazdowa też jest aspektem dość istotnym.

chile-napis.jpgW sezonie do każdego z niedalekich od Santiago ośrodków (do Farellones, El Colorado i La Parvy jest zaledwie ok. 35 km, a Valle Nevado znajduje się 30 km dalej) organizowane są codzienne dojazdy (autobusami lub mikrobusami). Dzięki takiej lokalizacji bez problemu możemy powrócić na nocleg do miasta, co ważne jest zwłaszcza dla tych, którzy wolą tańsze noclegi - przy samych wyciągach jest dość drogo. Jeśli jedziemy na narty własnym czy wypożyczonym samochodem, konieczne mogą okazać się łańcuchy (byłam świadkiem jak samochody ich nie posiadające były przez policję zawracane).

Najlepiej zaplanować sobie wypad w Andy w środku tygodnia  - jest wtedy luźniej, i to zarówno na stokach, jak i drogach dojazdowych (w weekendy trzeba liczyć się z korkami), a skipassy kosztują mniej (studencka zniżka również obowiązuje tylko w dni robocze).

Farellones to miejsce raczej dla początkujących, natomiast w El Colorado naprawdę można się wyjeździć - jest kilka tras czarnych, a i czerwone są całkiem strome. Objęte jednym skipassem El Colorado i Farellones to także ośrodek szczycący się w Chile największą liczbą wyciągów (w sumie 19), a w dolinie obok (region La Parva) jest następne 14. Z kolei niedalekie Valle Nevado podkreśla swoje najwyższe położenie - wyciągi startują tam z pułapu z 3025 m n.p.m. To także jedna z najnowocześniejszych stacji i chyba najbardziej dążąca do "europeizacji". Zaprojektowano ją w stylu francuskim - wykonawcą była ta sama firma, która budowała francuską stację Les Arcs, zaś w reklamach kusi się licznymi restauracjami, w których szefami są kucharze z Europy.


Zajrzeć do krateru


chile-wioska na stoku.jpgChile to kraj słynący z wulkanów - jest tu ich ok. 3 tys.!  Wprawdzie liczba wyciągów i tras na wulkanach na kolana nie rzuca, ale jazda na dymiącym stożku to już przecież atrakcja sama w sobie. Najlepiej przygotowanym z punktu widzenia narciarzy chilijskim wulkanem jest Villarica koło miasta Pucon (z Santiago są bezpośrednie połączenia autobusowe - ok. 10 godzin jazdy). Majestatyczna góra, a dokładniej klasyczny stożek z kraterem (to wciąż aktywny wulkan), znajduje się na terenie parku narodowego, co jednak nie przeszkodziło w postawieniu tutaj 6 orczyków i 4 krzeseł. Wprawdzie góra sięga 2847 m n.p.m., natomiast wyciągi startują z poziomu 1400 m n.p.m. i na sam szczyt nie dojeżdżają, jeśli interesuje nas co widać w kraterze, możemy skorzystać z organizowanych na miejscu wycieczek z przewodnikiem. A przy okazji jeżdżenia na nartach zwróćmy uwagę na charakterystyczne w tym rejonie drzewa araukarii.

Narty na pokrytej śniegiem lawie proponuje się także w ośrodku Antillanca, u stóp sięgającego 1990 m wulkanu Casablanca. Do użytku narciarzy jest tam 5 wyciągów, za to niewątpliwym plusem tego miejsca jest sympatyczna atmosfera. I tutaj, i wokół wulkanu Villarica po nartach warto wymoczyć się w lokalnych gorących źródłach.


Z widokiem na Ziemię Ognistą


chile-przy starcie.jpgI jeszcze jedno oryginalne miejsce. Położone nad cieśniną Magellana portowe Punta Arenas stanowi jedno z kilku zaledwie miast świata tak daleko wysuniętych na południe. Mimo, że mieszka tu całkiem sporo, bo ok. 115 tys. osób, można powiedzieć, że to już prawie "koniec świata". Ale może właśnie to przyciąga turystów? Zresztą Punta Arenas jest jednym z najciekawszych miejsc chilijskiej Patagonii, m.in. ze względu na okoliczne kolonie pingwinów, a przede wszystkim - słynny ze względu na niesamowite góry park narodowy Torres del Paine. Jeśli zaś zawitamy tu między lipcem a wrześniem, czemu by nie spróbować jazdy na nartach? Warunki w tutejszej stacji Cerro Mirador wprawdzie nie są imponujące - raptem 2 wyciągi, ale mało kto może się przecież pochwalić, że jeździł tak blisko Antarktydy, na samym krańcu Ameryki Południowej, blisko zbiegu dwóch oceanów - Pacyfiku i Atlantyku.

Szkoda tylko, że Ameryka Południowa jest tak daleko...

Informacje praktyczne (dane z 2005 r.):

Wizy: dla obywateli Polski niepotrzebne.
Dolot: Podróż z Polski wymaga 1-2 przesiadek. Cena wynosi 600-1200 dol. (ta niższa kwota w ramach pojawiających się co jakiś czas w ramach promocji). Przed chile-hotele na stoku.jpgpodjęciem decyzji o zakupie biletu warto sprawdzić ofertę różnych linii, zwł. British Airways, Lufthansy i Iberii.
Zdrowie: Chile to kraj wolny od różnorakich chorób typowych dla innych krajów Ameryki Południowej. Nie ma tu malarii ani ameby, nie są potrzebne żadne szczepienia.
Waluta: peso chilijskie; nie ma problemu z wymianą walut czy użyciem kart.
Ceny: ogólnie na poziomie Polski. Przykładowe ceny dotyczące regionu El Colorado (w przeliczeniu na dolary): dojazd z Santiago - w obie strony - 9 dol., wypożyczenie nart na cały dzień - 18 dol., skipass całodniowy - 24 dol. w święta i weekendy, 19 dol. w pozostałe dni tygodnia, cola w restauracji na stoku - 1,5 dol., nocleg przy wyciągach, z wliczonymi dwoma posiłkami - od 50 dol.
Internet: http://www.skitotal.cl , http://www.elcolorado.cl , http://www.goski.com/search/welcome.html?page=find&rorc=chile , e-mail do firmy organizującej pobyty w Chile: This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it.


TOPOWA SZÓSTKA
czyli charakterystyka ośrodków uznanych wedłum mnie za najbardziej godne polecenia:


PORTILLO
* Region: Valparaiso
* Położenie: 145 km od Santiago
* Sezon: czerwiec-październik
* Poziom stacji: 2 860 m n.p.m. (wyciągi dojeżdżają do 3348 m n.p.m).
* Wyciągi: 12  (8 orczykowych, 5 krzesełkowych)
* Trasy: 30% - niebieskie, 40% - czerwone, 30 % - czarne
* Ważne dla narciarzy: heliski, oświetlony stok, świetne możliwości zjazdów pozatrasowych (zwłaszcza dla snowboardzistów)
* Inne atrakcje: basen, kino, dyskoteka, lodowisko, bary, restauracje, sauna, klub fitness

FARELLONES, EL COLORADO i LA PARVA
* Region: Metropolitana
* Położenie: dystans od Santiago: Ferellones - 32 km, El Colorado - 36 km, La Parva - 40 km
* Poziom stacji: Farellones i El Colorado - 2430 m n.p.m. (wjazd wyciągiem do 3333 m n.p.m.), La Parva - 2650 m n.p.m.(wjazd na wysokość 3630 m)
* Sezon: od połowy czerwca do połowy października
* Wyciągi: El Colorado i Farellones - 19 (5 krzesełkowych, 14 orczyków); La Parva: 14 (4 krzesełkowe, 10 orczyków)
* Ważne dla narciarzy: heliski, jazda nocna

VALLE NEVADO

* Region: Metropolitana
* Położenie: 70 km od Santiago
* Poziom stacji: 3025 m n.p.m.
* Sezon: od połowy czerwca do połowy października
* Trasy: 107 km tras na obszarze 10 tys. ha
* Wyciągi: 10  (3 krzesełkowe, 6 orczyków, 1 wyciąg dziecięcy); najdłuższy wyciąg ma długość 1416 m
* Ważne dla narciarzy: możliwość heliski
* Inne atrakcje: lotnie, psie zaprzęgi, dyskoteka, klub fitness, liczne restauracje

PUCON - WULKAN VILLARICA

* Region: de la Araucania
* Położenie: 800 km od Santiago; najbliższe miasteczko: Pucon - 18 km
* Sezon: koniec czerwca - koniec października
* Poziom stacji: 1400 m
* Wyciągi: 10 (4 krzesełkowe, 6 orczykowych)
* Inne atrakcje: sanki, skutery śnieżne
* Uwaga: nie ma noclegów przy wyciągach - trzeba spać w miasteczkach Pucon lub Villarrica (43 km)

ANTILLANCA

* Region: de los Lagos
* Położenie: 1050 km od Santiago, 100 km od Osorno
* Sezon: czerwiec- koniec wrzesień
* Poziom: 1050 m n.p.m.
* Wyciągi: 5 (1 krzesełkowy, 4 orczyki)
* Inne atrakcje: termalne źródła, sauna, klub fitness, dyskoteki

CERRO MIRADOR

* Region: de Magallanes i Antartica Chilena
* Położenie: 3150 km od Santiago, 9 km od Punta Arenas
* Poziom stacji: 600 m n.p.m.
* Sezon: lipiec - wrzesień
* Trasy: 11, stoki wąskie, zalesione
* Wyciągi: 2 (1 krzesło 2-os., o długości 1200 m dł., 1 orczyk)

Back to top