Feluki na Nilu
Hits: 4138

ASUAN (EGIPT)

Są widoki, których się nie zapomina. Na przykład feluki - tradycyjne egipskie łodzie żaglowe pływające o zachodzie słońca po Nilu, mające w tle pustynne wzgórze z klasztorem św. Szymona. Już dla tego jednego obrazu warto przyjechać do Asuanu.

Asuan to najbardziej na południe wysunięte miasto egipskie. Położone na skraju pustyni, zaledwie 50 km od Zwrotnika Raka, słynie z wysokich temperatur przekraczających latem 40 stopni. Ale turystów upały nie zniechęcają. Przyjeżdżają lub przypływają (Asuan to start lub meta słynnych rejsów po Nilu), bo wiedzą, że jest w tej okolicy co oglądać.


Słoniowa, ale już bez słoni


egipt-wioska nubijska.jpgZaczynam zwiedzanie bladym świtem, kiedy inni turyści jeszcze śpią. Kusi mnie wyspa Elefantyna - przeprawiam się na nią pierwszym w ciągu dnia promem, a raczej - łódką, razem z garstką tubylców. -Salam alejkum! - mówię, chcąc być miła i... na dzień dobry popełniam nietakt rozsiadając się na ławce przeznaczonej, jak się okazuje, dla mężczyzn. Zmieniam szybko miejsce, robi się wesoło, ktoś częstuje mnie orzeszkami.

Wywodząca się z języka greckiego nazwa wyspy nawiązuje do słoni. Jedni tłumaczą, że to od znajdujących się u jej brzegów olbrzymich czarnych skał przypominających stado kąpiących się słoni, inni przypominają o istniejącym na wyspie w starożytności mieście, w którym zatrzymywały się karawany wielbłądów i słoni, notabene obładowane m.in. kością słoniową. Zresztą dawna nazwa owego miasta: Abu (Yebu) także znaczy "słoń" lub "kość słoniowa". Niewiele odkopano ze starożytnej metropolii - można zobaczyć jedynie nekropolię świętych byków i pozostałości świątyni Chnuma - boga rządzącego wylewami Nilu. Ciekawostką jest "nilometr"; korzystając ze wskaźników przy stopniach schodzących do rzeki, dawni kapłani mogli oszacować wysokość wylewów Nilu i na tej podstawie wyliczyć podatki spłacane przez ludność płodami rolnymi.


Broda Szymona i świeże róże


egipt-dziewczynki nubijskie.jpgWycieczka na Elefantynę to dobra okazja, by przyjrzeć się codziennemu życiu zamieszkujących na niej Nubijczyków. Być może zaproszą nas do swoich kolorowych, pomalowanych na błękitno, różowo i żółto domów i poczęstują tradycyjną miętową, bardzo słodką herbatą. Po powrocie do miasta warto będzie odwiedzić Muzeum Cywilizacji Nubijskiej, w którym dowiemy się więcej o historii, kulturze i rzemiośle tego ludu. Ale malutkie muzeum na Elefantynie też dobrze zobaczyć - jest w nim m.in. zmumifikowany baran i pozłacany posąg boga Chnuma. Willa mieszcząca ekspozycję to dawna własność Sir Williama Willcocksa - konstruktora mniejszej z asuańskich tam przegradzających Nil.

Elefantynę można potraktować także jako przystanek w przeskoku (promem lub wynajętą feluką) na zachodni brzeg Nilu. Asuan-miasto zajmuje brzeg wschodni, strona przeciwległa to pustynia. Ale i tutaj jest co oglądać. Od wykutych w skałach grobowców dostojników można przejść lub podjechać na wielbłądzie do klasztoru św. Szymona. Według legendy w VII wieku ascetyczny święty czytał tutaj nocami Biblię, a żeby nie zasnąć, przywiązywał do sufitu swoją brodę. Kiedy przysypiał, następstwem opadania głowy był ból wyrywanych włosów. Trzeba przyznać że dość specyficzny sposób na pobudkę! 

W pobliżu jest też mauzoleum zmarłego w 1957 roku szyickiego imama Agi Chana III (duchowny spędzał w Asuanie każdą zimę), cel wielu pielgrzymek. Dopóki żyła żona imama, dbała by każdego dnia na sarkofagu leżała świeża róża. Kiedy pojawiły się problemy z zakupem kwiatów w Egipcie, sprowadzano je specjalnym samolotem z Paryża. Wytrwała kobieta zmarła kilka lat temu, a pochowano ją obok ukochanego męża.


Niczym w kryminale

 

egipt-hotel old cataract.jpgSłynny widok Nilu, wyspy Elefantyny i pływającymi pod trójkątnynymi żaglami feluk najlepiej oglądać z tarasu w hotelu "Old Cataract". Jeśli nie jesteśmy w nim zakwaterowani, za wstęp na ogrodzony teren trzeba będzie zapłacić ok. 12 dolarów. W zamian mamy nie tylko fantastyczną panoramę, ale także powiew wielkiego świata. Lista znanych osobistości, które spały w tutejszych apartamentach, jest całkiem długa - m.in. car Mikołaj I, kiężna Diana, Margaret Thatcher, księżniczka Karolina z Monako, czy Agatha Christie, która opisała hotel w jednym ze swoich kryminałów zatytułowanym "Śmierć na Nilu".

Wizyta w "Old Cataract" i kawa na tarasie to świetny pomysł na zachód słońca. Dzień trzeba wykorzystać na kolejne ciekawe miejsca - choćby zajrzenie na cmentarz fatymidzki z grobowcami pamiętającymi IX wiek n.e. i wizytę w kamieniołomie czerwonego granitu, stanowiącym budulec antycznych świątyń. Tam właśnie leży słynny Niedokończony Obelisk. Wykuwano go z przeznaczeniem dla świątyni w Karnaku. Kiedy już był prawie gotowy, pękł i zaprzestano prac. Gdyby stanął, miałby 42 m wysokości i ważyłby ok. 1200 ton, przez co byłby największym obeliskiem na świecie.


Z wizytą u Izydy


trzej muszkieterowie w wersji egipskiej.jpgWycieczka do świątyni File to jedna z najpopularniejszych propozycji na krótkie wypady z Asuanu. Dedykowany bogini Izydzie kompleks sakralny, pierwotnie stał właśnie na wyspie File, którą uważano za pierwszy kawałek lądu, jaki miał się wynurzyć z wód Chaosu. Niestety po wybudowaniu pierwszej tamy asuańskiej przy jesiennym otwieraniu śluz, świątynia zanurzała się na ponad pół roku pod wodę, no i można było podziwiać tylko wystające ponad powierzchnię szczyty pylonów i kolumn. Kiedy powstała druga, tzw. Wielka Tama (rzeczywiście ogromna - 3,4 km długości, 111 m wysokości!), los zabytku był już właściwie przesądzony. Na szczęście przy pomocy finansowej UNESCO świątynię kamień po kamieniu rozebrano i niczym puzzle złożono na położonej pół kilometra dalej wysepce Aglika. Cała operacja, ukończona w 1980 roku, kosztowała 30 mln dolarów, z czego rząd egipski zapłacił połowę tej sumy.

egipt- ruiny file od nilu.jpg Do świątyni można dostać się jedynie łodzią, zaś wcześniej trzeba przebrnąć jeszcze przez rzędy straganów oferujących korale, miniaturowe krokodyle i inne pamiątki. Wysepka jest urocza, a kontrastujące z błękitem wody białe świątynne budowle - imponujące. To co oglądamy to pozostałości z czasów ptolemejskich i rzymskich (od III wieku p.n.e.). O rzymskim okresie świadczą nie tylko nazwy (np. kiosk Trajana), ale także łacińskie napisy, w tym pozostałość graffiti z tamtych czasów, informującym wszem i wobec, iż "B Mure jest głupi". Swoją drogą warto wybrać się do świątyni po zmroku, kiedy organizowane są w niej widowiska "światło i dźwięk".


Zapalić faję


egipt- facet z szisza.jpgWieczór to ulubiona pora zmęczonych upałem turystów. To również idealny czas na wizytę na asuańskim suku, czyli bazarze. Jeśli jeszcze nie kupiliśmy pamiątek - warto skorzystać z okazji. Oczywiście należy się targować, i to niezależnie od tego czy kupujemy przyprawy, złoto, papirusy (częściej tak naprawdę "bananusy" czyli podróbki z liści bananowca) czy też posążki przedstawiające egipskich bogów (do ulubionych przez cudzoziemców należy przedstawiany pod postacią krokodyla bóg Sobek). Ale nawet jeśli nic kupować nie zamierzamy, warto przyjść na bazar choćby dla atmosfery.

Najlepiej usiąść przy stoliku, zamówić herbatkę "karkadesz" (z suszonych kwiatów hibiskusa), albo też zafundować sobie sziszę, czyli wodną fajkę (najlepsze z tytoniem jabłkowym) i obserwować otaczający nas tłum. Panowie w długich dżalabijach, zachęcanie turystów by wstąpili do sklepu, rozlegające się z minaretów ezany - wezwania do modlitwy, to kolejny obrazek, który od tej pory będzie nam się kojarzył z Egiptem.


Informacje praktyczne (dane z 2004 r.):

 

Punkty informacji turystycznej w Asuanie: dworzec kolejowy - tel. (087) 323 297, na bazarze - tel. (097) 312 811.

 

Informacje w Polsce: Biuro ds. Turystyki Ambasady Egiptu, Al. Niepodległości 86, 02-626 Warszawa, tel. (0-22) 322 70 02.


Ceny (w funtach egipskich; 1 funt to ok. 0,56 zł): pocztówka - 1-2, znaczek do Polski - 1,5, kawa - 5-7, woda mineralna 3-4, koszulka - ok. 30, obiad 3-daniowy - ok. 40-50 zł na osobę.

 

Internet: http://www.aswanguide.com/aswantown.htm, http://www.egyptvoyager.com/towns_aswan.htm

Back to top