Jemeńska mała czarna
Hits: 3768

jemen-kawa2.jpgKAWA Z JEMENU
Aż trudno uwierzyć, że w kraju który był pierwszym w świecie eksporterem kawy do Europy trudno się napić prawdziwej małej czarnej.



Bywalcom kawiarni kawa mokka (caffe mocca) kojarzy się zapewne jako sposób przyrządzania kawy - z czekoladą i bitą śmietaną. Zapominamy zwykle, że mokka to także typ kawy, uprawianej w Jemenie, w dawnych wiekach wysyłanej w świat ze znajdującego się na Wybrzeżu Morza Czerwonego portu al-Mokha (stąd nazwa). W Jemenie chętnie podkreśla się, że pierwsza sprowadzona do Europy kawa pochodziła właśnie z tego kraju, zaś nazwa „mokka” (mocca, mocha) znalazła zastosowanie także do określenia innych kaw, także z tak odległych rejonów jak np. Indonezja (swoją droga tamtejsze plantacje zapoczątkowały ziarna kawy przemycone z Jemenu).

Uprawy kawy pojawiły się w Jemenie już w VI wieku, z wykorzystaniem ziaren sprowadzonych z pobliskiej Etiopii, jak na ironię z krzewów z gatunku zwanego fachowo coffee arabica. Nic dziwnego, że cały czas trwają spory z którego kraju wywodzi się kawa – najlepiej chyba uznać, że Jemen i Etiopia to dwa kraje będące najstarszymi na świecie źródłami napoju, który podbił świat.

jem-kawa.jpgTo, że Jemen nie należy obecnie do największych producentów kawy (mało tego, są to tak małe ilości, że nawet nie jest ujmowany w międzynarodowych statystykach), wynika ze specyfiki tamtejszych upraw. W Jemenie nie ma wielkich kawowych plantacji – praktycznie dzikie krzewy rosną na tarasowatych, stromych zboczach, gdzie nie da się wykorzystywać maszyn, nie stosuje się też żadnych nawozów. Zebrane ręcznie ziarna (zbiory trwają od października do grudnia) transportuje się na grzbietach osiołków (dojazd samochodem nie jest zwykle możliwy), suszy na słońcu, a potem młóci w prymitywnych młynach. Przy takiej pracochłonności trudno się dziwić, że jemeńska kawa do najtańszych nie należy, nie mówiąc o tym, że coraz mniej osób zainteresowanych jest uprawianiem kawy, przestawiając się na bardziej dochodowe, a nie wymagające specjalnego zachodu drzewka cieszącego się dużo większym popytem qatu.
Jemeńska kawa to prawdziwy rarytas dla koneserów. Nie tylko dlatego, że jej produkcja jest nie duża, ale przede wszystkim ze względu na aromat i smak wynikający z warunków, w jakich rośnie. Wiele osób zalicza ją do najlepszych na świecie, choć trzeba przyznać, że jest… specyficzna – trochę gorzka, a zarazem przyjemnie ostra.

A sami Jemeńczycy? Mimo że są ze swojej kawy dumni, w przeciwieństwie do innych krajów arabskich, prawdziwej kawy ze zmielonych ziaren (tzw. bunn), piją mało. Bardziej popularny (bo i tańszy) jest qishr czyli słodki, gorący napar z wysuszonych łupin kawowych, z dodatkiem imbiru, czasem też cynamonu, ze względu na kolor nazywany niekiedy „imbirową herbatą”. Zdecydowanie najbardziej powszechna w spożyciu jest zwykła herbata (w Jemenie rzeczywiście uprawiana, choć z importu ze Sri Lanki czy Indii też się korzysta). Nazywa się ją szaj, a podaje w małych szklaneczkach, zawsze mocną i bardzo słodką.

Back to top