Lodowiec z charakterem
Hits: 3992
NARTY NA LODOWCU KAUNERTAL (TYROL)


Sezon narciarski na lodowcu Kaunertal trwa od początku września do końca czerwca. W lipcu i sierpniu śnieg wprawdzie nadal jest, ale lodowiec musi "odpocząć".


Grupka rosyjskich anarchistów ucieka ścigana przez agentów CIA... Tak w skrócie wygląda fabuła filmu akcji pt. "Potrójne iks" (dokładnie "XXX")  kręconego przy mnie na lodowcu Kaunertal przez amerykańską wytwórnię Columbia Pictures (chodzi o rok 2003). Wszyscy w okolicy są dumni, bo do spokojnej zazwyczaj doliny zawitały gwiazdy - występujący w rolach głównych Rob Cohen, Vin Diesel - (znamy go z filmu "Szeregowiec Rian") czy Samuel L. Jackson (grał m.in. w "Gwiezdnych wojnach").

Wybranie lodowca Kaunertal jako miejsce akcji to duże wyróżnienie - w końcu w Austrii jest aż 9 lodowców. Trzeba jednak przyznać że Kaunertal na to wyróżnienie zasługuje - sceneria jest tu naprawdę wyjątkowa. Poza tym uczciwie muszę powiedzieć, że mimo swoich niewielkich rozmiarów, Kaunertal to jeden z fajniejszych lodowców na jakich zdarzyło mi się jeździć na nartach. Aż dziwne, że tak mało tu Polaków. Cóż, preferujemy miejsca bardziej rozreklamowane, nie doceniając tych bardziej kameralnych, a wcale nie gorszych.

Droga z 29 agrafkami


To, że w Kaunertal nie widać masowej turystyki, to niewątpliwy atut tego miejsca. Właściwie jedynym miasteczkiem wewnątrz tej długiej na ok. 25 km, aczkolwiek wąskiej doliny, jest Feichten. Na stałe mieszka w nim ok. 600 osób, w szczycie sezonu przyjeżdża trzy razy tyle, ale to i tak nic w stosunku do wielu znanych alpejskich ośrodków. Tu i ówdzie są rozrzucone pensjonaty, ale stosunkowo ograniczona liczba miejsc noclegowych sprawia że jest tu spokojnie i niewątpliwie można w nim odpocząć. I co ważne - w porównaniu do innych znanych regionów narciarskich - na stokach tutejszego lodowca jest też dużo luźniej.

To że nie ma tu tłumów, wiąże się też i z tym, że do lodowca trzeba kawałek dojechać. W Kaunertal nie ma przy lodowcu żadnych hoteli - natura jest tu ważniejsza niż komercja. Ze wspomnianego Fechten, najbliższej miejscowości od lodowca, trzeba pokonać dystans ok. 20 km. Jednak nawet jeśli nie mamy samochodu nie stanowi to problemu, jest bowiem ski-bus (dla narciarzy bezpłatny).

Już sama droga jest ogromną atrakcją - super trasa widokowa. Aby dostać się do wyciągów trzeba pokonać 29 zakrętów - prawdziwych "agrafek". Zwłaszcza dla Holendrów, licznie odwiedzających ten rejon, przejechanie tędy to niezły stres.
Po drodze mijamy tamę i jedziemy wzdłuż brzegów utworzonego przez nią sztucznego jeziora Gepatsch, z którego woda stanowi tutaj podstawowe źródło energii.

Pierwszy wyciąg (czteroosobowe krzesła) startuje z wysokości 2150 m n.p.m. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby wjechać samochodem jeszcze wyżej - na poziom 2750 metrów! Ski-busy też tu docierają - specjalna tabliczka informuje, że to najwyżej położony przystanek w całej Austrii!

Tu już jednak droga się kończy. Dookoła są już tylko góry i całkiem niedaleko - miejsce styku granic Austrii, Włoch i Szwajcarii.

Medal za przygotowanie


Widok lodowych ścian, spektakularnie odsłoniętego lodowca, działa na Kauneratlu na każdego. Najwięcej okrzyków zachwytu wzbudzają te o odcieniu mocnobłękitnym. Nawet ci, którzy już niejeden lodowiec w życiu widzieli, też przystają zachwyceni.

Wśród szczytów otaczających lodowiec wyróżnia się  najwyższy Weisseespitze (3535 m n.p.m.) czyli w tłumaczeniu "szczyt białego morza". Nazwa jest jak najbardziej trafna, bo lodowcowe tereny narciarskie to rodzaj kotliny faktycznie przypominającej białe morze.

W sumie na lodowcu wyznaczonych jest 32 km tras, choć są też fantastyczne miejsca do jazdy pozaszlakowej. Trzeba jednak uważać, bowiem owe tzw. off piste, zgodnie z resztą z nazwą, nie są oznaczone, nikt ich nie przygotowuje i nie kontroluje. Po prostu jeździmy tam na własne ryzyko. Natomiast normalne trasy lodowcowe są oznaczone wyjątkowo dokładnie - tyczki lub chorągiewki są dosłownie co kilka metrów! Nawet w największej mgle nie sposób się tu zgubić!

Dominują trasy łagodne, niezbyt trudne (niebieskich jest 18 km, czerwonych - 8), ale jest też 6-km trasa czarna (nr 10), szczególnie ciekawa w swoim pierwszym odcinku. Niewątpliwą zaletą jazdy na Kaunertalu jest doskonałe przygotowanie tras - ratraków się tu nie oszczędza. Doceniają to przede wszystkim początkujący - nie muszą stresować się lodem czy muldami. Wielu jest tu także narciarzy niepełnosprawnych - widok  przesiadających się z inwalidzkiego wózka na specjalny rodzaj nart nikogo tu nie dziwi. I choć góry nikomu nie dają taryfy ulgowej - często narciarze niepełnosprawni radzą sobie na stoku lepiej niż "zwykli".

W sumie na lodowcu Kaunertal do dyspozycji narciarzy jest 10 wyciągów, z których najdłuższe są czteroosobowe krzesła (w razie niepogodny osłaniane szybą z pleksi), o długości 2700 metrów. Najwyższa wysokość do jakiej możemy dotrzeć wyciągiem (orczykiem) to 3160 m.

Jak się okazuje utrzymanie wyciągów w należytym stanie, gwarantującym bezpieczeństwo, wymaga ogromnego zachodu. Non-stop po lodowcu jkrąży specjalna ekipa sprawdzająca czy przesuwający się lodowiec nie nadwyrężył słupów. W niektórych przypadkach przesunięcia dochodzą nawet do kilkunastu metrów!

Obiad jemy w wielkiej Panoramarestaurant. Naszą uwagę przyciąga słupek z licznymi drogowskazami: Amsterdam- 1309 km, Sarajewo - 895, Ateny - 4611... Warszawy nie ma, ale może jak Polacy zaczną przyjeżdżać, to się pojawi?

Dzieci mają dobrze


Poza lodowcem w dolinie Kaunertal jest jeszcze jeden kompleks narciarski - Fendels (tak też nazywa się miasteczko u stóp góry z wyciągami). Czeka w nim 14 km nartostrad obsługiwanych przez 7 wyciągów. Krajobraz jest oczywiście zupełnie inny niż na lodowcu - zamiast śnieżnej pustyni są zalesione góry przypominające nasze Beskidy (tyle, że nieco wyższe). Wyciągiem możemy wjechać na wysokość 2300 metrów, skąd mamy całkiem strome trasy - czarną albo czerwoną. Jeśli wolimy łatwiejsze zjazdy, możemy zostać niżej i pojeździć na łagodniejszych stokach  - do wyboru mamy 2 km czarnych , 5 km czerwonych, 7 km niebieskich.

Fendels to doskonałe miejsce dla rodzin z dziećmi. Nie tylko ze względu na możliwość jazdy po łatwych trasach, ale przede wszystkim ze względu na infrastrukturę. Nie jeżdżący na nartach rodzic tutaj nie jest wcale odseparowany od swojej szusującej pociechy - wyciągi pomyślane są tak, że do każdego stoku mama czy tata mogą łatwo dotrzeć bez nart (pierwsza gondolka jest bezpłatna!). Dla nie jeżdżących na nartach jest alternatywa - czterokilometrowy tor saneczkowy. Dla dzieciaków, które chwilowo chcą odpiąć deski, ale ciągle mają nadmiar energii  ustawiono na stoku plac zabaw oraz nadmuchane poduszki do skoków (wstęp darmo). Co jakiś czas z myślą o najmłodszych organizowane są specjalne imprezy - szczególnie jest ich dużo podczas karnawału.

Cały region Karnental, także lodowiec, bardzo preferuje dzieci. Dba się przy tym także o kieszeń rodziców - wszystkie dzieci do 10 lat, jeśli są z rodzicami którzy mają wykupione ski-passy, korzystają z wyciągów za darmo. Niewątpliwym plusem jest też to, że zarówno w Fendels jak i na lodowcu można do wyciągów dojechać własnym samochodem. Zwłaszcza przy podróżowaniu z rodziną jest to dość istotne - daje poczucie komfortu i niezależności.

Sto możliwości


A co jeśli nam się znudzą narty? Miłośnicy zamków na pewno nie ominą strzegącego wjazdu do doliny zamku Berneck na obrzeżach miejscowości Krauns. Zbudowali go ok. 1200 roku miejscowi książęta, a swego czasu zamieszkiwał w nim ponoć przyjeżdżający w te rejony na polowania cesarz Maksymilian I. Od ćwierć wieku zamek stanowi własność pewnego architekta, ale za opłatą 3,63 euro można go zwiedzać. Z kolei tym którzy będą w Feichten można polecić zajrzenie od miejscowego kościoła parafialnego, którego wnętrze zdobi cenny barokowy ołtarz.

Inna sprawa, że do Kaunertalu nie przyjeżdża się po zabytki, lecz by spędzić aktywny urlop. Wieczorami  można wykorzystać kompleks sportowo-kulturalny w Feichten - jest w nim m.in. bar, sauna i basen, na który ze ski-passem lub z tzw. kartą gościa mamy darmowy wstęp. Basen jest też w hotelu Weissenspitze w Kaunertal Platz. Ten bardzo dobry, czterogwiazdkowy hotel słynie nie tylko z doskonałej obsługi, ale także z przystosowania do przyjmowania gości niepełnosprawnych (w basenie jest dla nich nawet specjalne zejście).

Uprzywilejowaną grupą są też... motocykliści. Charlie - szef hotelu Weissenspitze, sam chętnie jeździ na swoim dwukołowym rumaku, a latem często organizuje wycieczki i zloty motocyklowe. O każdej porze roku możemy też pomyśleć o wycieczkach pieszych. Zimą coraz większą popularnością cieszy się też wspinaczka po zamarzniętych wodospadach (raz w tygodniu mogą w niej w Fechten uczestniczyć wszyscy chętni). A jeśli mimo wszystko stawiamy na narty "do oporu" - mamy w Fechten oświetlony stok. Trzeba korzystać z zimy dopóki się tylko da...

Informacje praktyczne (2003 r.):


Dojazd:
autostradą z Innsbrucku w kierunku Zurichu; w Landeck zjeżdżamy z autostrady kierując się na Prutz - miejscowość, która jest "bramą" do doliny Kaunertal.

Ceny: Ski-passy (ceny dla dorosłych, w euro, w wysokim sezonie): 1-dniowy na  lodowiec - 26, w Fendels - 21. Ski pass na obydwa regionu -  6 dni z 7 - 126,5 (w niskim sezonie 114). Dzieci do lat 10 jeżdżące z rodzicami mają ski-pass za darmo. Inwalidzi oraz dzieci urodzone po 1986 roku mają zniżki.

Informacje: biuro informacji turystycznej w Feichten, tel. (+43) 5475 2920, faks 2929.

Internet: http://www.kaunertal.com , This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it., http://www.gletscher.at , This email address is being protected from spambots. You need JavaScript enabled to view it..

Back to top